Joanna Chmielewska Zone
http://chmielewska.pl/

Co nas wstrętem napawa, lub dobija psychicznie
http://chmielewska.pl/viewtopic.php?f=11&t=244
Strona 8 z 44

Autor:  agnes [ śr sie 22, 2007 9:55 pm ]
Tytuł: 

Lysy mnie sie podobal jeden. Kiedys. Ale prawdopodobnie nie dlatego ze byl lysy. :mrgreen:
Ale mial do tego wlasnie ladnie zarysowana szczeke, duze usteczka i piekne piwne oczy. :)

Tak naprawde to przeciez nie wyglad ma znaczenie. Przeciez podobalo mi sie juz tylu facetow, a kazdy z wygladu byl inny!

Autor:  Tessa [ śr sie 22, 2007 10:02 pm ]
Tytuł: 

Wydaje mi sie, ze wyglad ma znaczenie. Przeciez musi nas cos w tej osobie przyciagnac. Prosze mnie zle nie zrozumiec, nie chodzi mi tu o typ urody Adonisa, czy lalki Barbie o idealnych wymiarach. Ale dana osoba musi miec cos, co nam wpadnie w oczy, dlaczego na te osobe zwrocimy uwage. Dla jednej osoby beda to oczy, dla innej wlosy, jeszcze innej wysportowana sylwetka, dla kogos ladne dlonie.

Ja zwracam uwage w pierwszej kolejnosci na oczy. Potem na usta(i zeby!) i dlonie. I na ogolna sylwetke, musi byc sprezysta i dynamiczna(nie chodzi mi o ideal figury, czy napakowane miesnie).
To oczywiscie pierwsze wrazenie, cala reszta: charakter, zainteresowania idt wychodza w pozniejszej rozmowie i to one decyduja, czy chce sie z kims spotkac, czy nie.

Autor:  agnes [ śr sie 22, 2007 10:07 pm ]
Tytuł: 

Tessa pisze:
Ale dana osoba musi miec cos, co nam wpadnie w oczy, dlaczego na te osobe zwrocimy uwage. Dla jednej osoby beda to oczy, dla innej wlosy, jeszcze innej wysportowana sylwetka, dla kogos ladne dlonie.

Niekoniecznie.
Akurat w moim przypadku zawsze bylo tak, ze moimi partnerami zostawali moi znajomi, zwyczajni koledzy, przyjaciele. I to jacy byli wewnetrznie powodowalo, ze stawali sie wyjatkowi dla mnie.

Nigdy jeszcze nie bylo tak, ze zwrocilam na kogos uwage w klubie, bo mi sie podobaly na przyklad jego oczy i tak po prostu dalam mu sie poderwac.

Autor:  serdunio [ śr sie 22, 2007 10:12 pm ]
Tytuł: 

a ja nie mam pojecia na co zwracam(lam!) uwage. chyba zwracam(lam!) uwage na to czy ktos zwraca(l) na mnie uwage. i jak nie to zeby nawet nie wiem jak piekny byl - nie zawracalam sobie nim nigdy glowy. no chyba ze jako wczesna nastolatka platonicznie wzdychalam do rozmaitych obiektow pci tamtej :)

Autor:  Tessa [ śr sie 22, 2007 10:12 pm ]
Tytuł: 

Akurat w oczach nie chodzi mi o ich kolor i poderwanie "na ladne oczy", tylko o to "cos". Mowi sie, ze oczy sa zwierciadlem duszy i ja w to wierze, jeszcze sie nigdy nie pomylilam. Rozpoznaje "inteligentne" oczy od pierwszego kopa i ciekawa osobowosc.

Autor:  kola [ śr sie 22, 2007 10:16 pm ]
Tytuł: 

Tessa pisze:
Ale dana osoba musi miec cos, co nam wpadnie w oczy, dlaczego na te osobe zwrocimy uwage.


no to mnie wpada w oczy dusza :) i podobnie jak Agnes, nigdy mi sie nie zdarzylo zauwazyc kogos gdzies tylko ze wzgledu na wyglad, a tym bardziej dac takiemu komus poderwac.

a co do pozyczek - mialam w podstawowce jeszcze takiego nauczyciela, mial z 1,50 wzrostu gora, i czesal sie na pozyczke. nie dosc ze z gory wygladal nie powiem jak (a z racji wzrostu spojrzenie na czubek jego glowy nie bylo problematyczne), a dwa jak za szybko szedl, to mu ta pozyczka sie odlepiala od gruntu i frunela za lbem w postaci flagi :mrgreen:

Autor:  Tessa [ śr sie 22, 2007 10:23 pm ]
Tytuł: 

kola pisze:
nigdy mi sie nie zdarzylo zauwazyc kogos gdzies tylko ze wzgledu na wyglad, a tym bardziej dac takiemu komus poderwac.



A mnie tak (ale chyba mamy na mysli inny sens tego wygladu) i jeste z nim juz prawie 5 lat :lol: I coraz bardziej szczesliwa, o ile to mozliwe :D , wiec nie zaluje8i tak bym nie zalowala).
Krzysiek mial byc typowym klinem, jak u Chmielewskiej, a okazal sie strzalem w 10-ke. I jakos mi jego fantastyczny wyglad w tym nie przeszkadza :mrgreen: Ani troche...

Kola, to musial byc widok..jak go nazywaliscie: bo jak maly i taka fryzura, to Poldzio az sie prosi :lol:

Autor:  kola [ śr sie 22, 2007 10:33 pm ]
Tytuł: 

Tessa, mam wrazenie ze nie zrozumialas mojej wypowiedzi (jesli sie myle to przepraszam). powtorze wiec jeszcze raz:

mnie wpada w oko dusza

nie jest wazny wyglad zewnetrzny, tylko to co jest w srodku... czy to cos mnie pociaga, czy ta dusza dogaduje sie z moja dusza. bo wloski, raczki, sylwetka to sa rzeczy ulotne. dzis sa, a w przyszlosci moze ich nie byc. wloski wyleca, raczki sie pomarszcza, albo zniszcza od ciezkiej pracy, sylwetka sflaczeje itp itd. a zawartosc tego opakowanka pozostanie.
i dlatego w klubie czy gdziekolwiek moge oko zawiesic na przystojnym ciasteczku, bo dlaczego nie ;) tak samo zawieszam oko na ladnym kwiatku, zachwycajacym widoku, pieknym samochodzie... i nic z tego zawieszenia nie wynika. zebym sie zainteresowala jakims czlowiekiem (w tym mezczyzna) musi on miec odpowiedni srodek, i ten srodek 'wpada mi w oko' - oczywiscie nie w oko prawe albo lewe, tylko w to trzecie, w oko mojej duszy :)

Autor:  serdunio [ czw sie 23, 2007 2:44 am ]
Tytuł: 

kola pisze:
nie jest wazny wyglad zewnetrzny, tylko to co jest w srodku... czy to cos mnie pociaga, czy ta dusza dogaduje sie z moja dusza.

o!
a ja nie wiem tak naprawde co mi wpada w oko. wiem np. czym mnie definitywnie rozbroil moj maz przy pierwszym spotkaniu... swoim bardzo opiekunczym zachowaniem. nie wladczym ale wlasnie takim z ktorego bylo widac troske. i to u niego jest autentyczne on po prostu tak ma :)
i wiem ze po pierwszym spotkaniu chcialam go spotkac kolejny raz... wiem ze przy trzecim czy czwartym spotkaniu niosl mnie na rekach przez kamienisty brzeg do lodki (motorowki) jego brata, bo ja nie spodziewajac sie przejazdzki (czy jak to nazwac? lodka? przeplynki?) - nie zalozylam odpowiedniego stroju i mialam normalne jeansy :) i wiem ze wyjezdzajac z Kanady wylam przez pol lotu w samolocie. i wiem ze jesli by mi powiedzial: zostan, zalatwilem ci pobyt staly to ... chyba bym zostala. nigdy niedowierzalam w milosc od pierwszego wejrzenia :)

Autor:  un-monday [ czw sie 23, 2007 7:05 am ]
Tytuł: 

kola pisze:
nigdy mi sie nie zdarzylo zauwazyc kogos gdzies tylko ze wzgledu na wyglad,


a mnie tak. jednak dla mnie pierwsze wrazenie ma znaczenie, choć wiem, ze to mylne, i nie dotyczy to bliskich znajomych i przyjaciół, tzn nie dobieram ich pod względem wyglądu ;) ale jak już podziwiać facetów, to niech to będzie jakieś ciacho ...

Autor:  mama [ czw sie 23, 2007 9:06 am ]
Tytuł: 

na przystojnym facecie można zawiesic oko z przyjemnoscią jak na ładnej rzeczy, dziele sztuki, przyjemnej panoramie...
Ale żeby zainteresowac to musi w sobie coś mieć i tu przestaje sie liczyc jego wyglad i może byc mały, gruby i zezowaty ale przebija takiego adonisa na 100%
Znałam kilku takich osobników jak z żurnala i nawet nie można im było odmówic inteligencji, ale mnie irytowali i nudzili

Autor:  betka [ czw sie 23, 2007 9:35 am ]
Tytuł: 

Ola pisze:
igdy mi sie nie zdarzylo zauwazyc kogos gdzies tylko ze wzgledu na wyglad,


Nie widziałas przystojnego faceta chyba! :wink: A co do atrakcyjnosci to mama masz racje. Jack Nickolson jest brzydalem, paru francuskich aktorów majacych niesamowite powodzenie u kobiet pieknych- brzydale, brzydactwa, paskudki! A jednak cos w sobie musieli miec :mrgreen: Sama przepadam za J. Reno, który nie grzeszy uroda i za cholerę nie wiem co w nim widzę :|
S. Connery jest dla mnie ideałem mezczyzny i to rozumiem. Facet ma prezencje, głos, urode...tylko dlaczego na bezludna wyspę zabralabym takiego paskuda jak Woody Allen????? Weż tu zrozum kobiety :wink: :mrgreen:

Autor:  mama [ czw sie 23, 2007 10:15 am ]
Tytuł: 

kobiety nie lubia się nudzic :wink:

Autor:  kola [ czw sie 23, 2007 10:28 am ]
Tytuł: 

mama pisze:
na przystojnym facecie można zawiesic oko z przyjemnoscią jak na ładnej rzeczy, dziele sztuki, przyjemnej panoramie...


napisalam dokladnie to samo pare postow wczesniej ;)

kola pisze:
moge oko zawiesic na przystojnym ciasteczku, bo dlaczego nie tak samo zawieszam oko na ladnym kwiatku, zachwycajacym widoku, pieknym samochodzie...

Autor:  Tessa [ czw sie 23, 2007 11:11 am ]
Tytuł: 

betka pisze:
A jednak cos w sobie musieli miec


No i wlasnie o to "cos" mi chodzi. U kazdego faceta (u Nickolsona np. jego diaboliczny usmiech) i dla kazdej kobiety bedzie to cos innego. Moze byc to blysk w oku, cieply usmiech, glos wywolujacy dreszcze(pozytywne).

Ja mialam szczescie, ze trafilam na cudowna zawartosc w pieknym opakowaniu. Przyznaje bez bicia, ze najpierw zwrocilam uwage na opakowanie, bo akurat bylam w takim nastroju i nie mialam ochoty na zadne zwiazki.
Ale oczywiscie tylko ta zawartosc spowodowala, ze rozwinelo sie glebokie uczucie.

Strona 8 z 44 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/