Posty bez odpowiedzi | Aktywne tematy Dzisiaj jest wt lis 21, 2017 9:54 pm



Odpowiedz w temacie  [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 24  Następna
 Papierosy, cygara... 
Autor Wiadomość
Bezlitosny admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 24, 2006 11:00 pm
Posty: 16391
Lokalizacja: okolice Łodzi
Post 
tak, jak Marcia chce się wyprowadzić z domu wiadomo dlaczego, tak ja przez papierosy.
Musze to napisać, bo mnie męczy
Moi rodzice palą. Nie są to jakieś szalone ilości, nie mniej jednak oboje.
W moim domu zwyczajnie cuchnie. Choćbym nie wiem jak wietrzyła, zamykała się w pokoju, to i tak mam przesiąknięte wszystko tym smrodem. Wystarczy, że rano uchylą mi drzwi do pokoju, od razu boli mnie głowa i chce mi sie rzygać.
To jest obrzydliwe!!! nie pomagają moje prośby,ze narażają mnie na raka płuc. A jak bardzo marudzę, to mówią,ze pójdą palić do łazienki. Po czym wszystkie ręczniki i pranie na sznurkach śmierdzi.
jak straszny to musi być nałóg, że nie obchodzi palaczy życie i zdrowie najbliższych?
o, już słysze zapalniczke i ojciec idzie do łazienki
ja już tam dzisiaj nie wejdę


czw wrz 21, 2006 8:07 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:28 pm
Posty: 7560
Post 
Nienawidze paieprosow! :evil:
I podziwiam Cie Legs, ze po tylu latach zycia pod jednym dachem z palaczami nadal Ci to przeszkadza i ze w ogole zwracasz uwage na ten smrod. Bo najczesciej ludzie sie do tego przyzwyczajaja... Fuj!
Zreszta ja nie wiem, od czego to zalezy, ale od niektorych moich znajomych palaczy czuje sie, ze pala, jednak nie jest to tak uderzajace, a inni (palacy tyle samo) zwyczajnie cuchna. :?
Mam taka jedna kolezanke w pracy i wstyd przyznac, ale z tego powodu staram sie unikac wszelkich rozmow z nia.

_________________
"Tread softly... because you tread on my dreams."


czw wrz 21, 2006 8:29 pm
Wyświetl profil
Bezlitosny admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 24, 2006 11:00 pm
Posty: 16391
Lokalizacja: okolice Łodzi
Post 
bo to kwestia mycia, serio. Mój luby palił, ale za kazdym razem potem mył ręce. I nie śmierdział.
w moim przyszłym domu nikt nie będzie palił. mam serdecznie dosyć


czw wrz 21, 2006 8:42 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:29 pm
Posty: 3238
Lokalizacja: Gdańsk
Post 
Ja mam rodzinę niepalącą więc spokój. Kiedys palił ojciec, ale był wyganiany na klatke schoidowa i tam sobie z sąsiadem przy oknie popalali - tyle wywalczylismy a potem przestał palic i był spokoj.

_________________
Obrazek


czw wrz 21, 2006 8:44 pm
Wyświetl profil
Bezlitosny admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 24, 2006 11:00 pm
Posty: 16391
Lokalizacja: okolice Łodzi
Post 
i jeszcze: jest mi strasznie wstyd, jak przychodza do mnie znajomi. Przez ten smród

i często w tramwajach, czy autobusach można spotkać chodzące popielnice. wali od nich tak, jakby spali w magazynie tytoniu i nigdy się nie myli #-o


czw wrz 21, 2006 8:58 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:28 pm
Posty: 7560
Post 
Cos w tym jest. Ja nawet (krotko bo krotko) mieszkalam z kolezanka, ktora palila wtedy 2 paczki dziennie (co prawda to byly wakacje i pokoj sie ciagle wietrzyl). I nic a nic mi to nie przeszkadzalo!
A tej laski z pracy nie dzierze i juz. :evil:

U mnie w domu nigdy sie nie palilo. Mama popala jednego papieroska gdzies raz na piec lat, jak sie spotka z najlepszymi kolezankami przy winku i wpadnie w nastroj. Tato rzucil majac kilkanascie lat. Bracia wiedzieli, ze palenia sie nie akceptuje i mieszkajac w domu popalali z rzadka na spacerkach. A ja fajki nie mialam nigdy w ustach.
[Tylko kiedys mnie ciagnelo do takiego jednego, ktory tak zmyslowo sie zaciagal...]

_________________
"Tread softly... because you tread on my dreams."


czw wrz 21, 2006 9:19 pm
Wyświetl profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:31 pm
Posty: 399
Lokalizacja: Łódź
Post 
Legs pisze:
i często w tramwajach, czy autobusach można spotkać chodzące popielnice. wali od nich tak, jakby spali w magazynie tytoniu i nigdy się nie myli


najbardziej wkurzają mnie tacy, którzy palą papierosa na przystanku po czym, jak nadjeżdża tramwaj, czy autobus zaciągają się ostatni raz, wyrzucają papierosa, wsiadają i wydmuchują ten dym. Obrzydlistwo!

U mnie kiedyś palili rodzice i dziadek. Do 11 roku życia żyłam w tym smrodzie, później się poważnie na płuca rozchorowałam i zaczęli palić tylko w piwnicy.
5 lat temu rzucili, bo tata wylądował w szpitalu z podejrzeniem raka płuc.

_________________
"Życie bez namiętności jest nic nie warte"


czw wrz 21, 2006 9:54 pm
Wyświetl profil YIM
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:35 pm
Posty: 19423
Lokalizacja: MUC
Post 
No dobra, jako palacz odwaze sie jako pierwsza swoje zdanie wyrazic, ciekawe czy inni sie po waszych wypowiedziach odwaza :roll: ?

Palenie czy to wybör, czy uzaleznienie - sprawa indywidualna. Tak jak i szanowanie swojego srodowiska. U mnie w domu palimy oboje z mezem, jednak nie w mieszkaniu. Mamy taras i stolik z popielniczka i to nasza palarnia. W lato jest przyjemnie i cieplutko, to mozna siedzic przy winku czy piwku i kurzyc. Zima jest troche bardziej skaplikowana. Pozostaje laka (dla psöw) jak idziemy z Tiffany albo knajpy, ale mieszkanie (i moje biöro) jest swiete i bezpapierosowa zone! Czasem od wielkiego dzwonu znajomi moga w kuchni, ale to zadko i to tylko przy swiecach i kadzidelkach.

Czy sie smierdzi czy nie, to Legs ma racje- kwestja czystosci. Ja pale od lat a moi rodzice tego nie wyczuli (oboje totalna abscynencja). Troche nie bardzo rozumiem rodzicöw palacych w domu przy dzieciach, zupelne nieporozumienie - jako palacz uwazam!

Tak czy inaczej, nawet niepalacy wracajac do domu z knajpy sa "przesmierdnieci" dymem papierosowym tego nie da sie uniknac...

_________________
Swiatem rzadza 3 zywioly: Ogien, woda i... kobieta.


czw wrz 21, 2006 10:53 pm
Wyświetl profil
Grupa trzymająca władzę
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:42 pm
Posty: 24905
Lokalizacja: Za Wielka Woda
Post 
u nas jest oficjalny zakaz palenia wszedzie. tzn w miejscach pracy, restauracjach, wszedzie tam gdzie sie ludzie zbieraja. ostatnio jeszcze walcza o niepalenie w odleglosci 10 metrow od wejscia do budynku (co by mialo bardzo duzy sens, bo mnie wkurza to jak rzadko co! chce sobie wejsc do sklepu czy urzedu, to 20 metrow od wejscia musze nabierac powietrza w pluca i biec szybko prze z te zawiesine tytoniowa!!! a dzieci? dizeciom tego nie wytlumacze!!! koszmar!)

co do rodzinki - moj wujek pali jak parowoz jaki, a poza tym to nie wiem? tzn moj tatko palil do swoich 50 urodzin. rzucil i juz. (a palil przez ok.40 lat!). aha, moj kuzyn palil tez, ale on to z tych palaczy myjacy ch sie jak to nazywacie:) wiem ze rzucil , ale czy zaczal na nowo to nie wiem. w kazdym razie - cenie palaczy o pogladach takich jak Double - szanujacych swiat zapachow:)))

_________________
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
"zycie jest za krotkie by zyc byle jak..."
* * *
"Love is better than anger. Hope is better than fear. Optimism is better than despair. So let us be loving, hopeful and optimistic. And we’ll change the world."/Jack Layton/


pt wrz 22, 2006 3:14 am
Wyświetl profil WWW
Grupa trzymająca władzę
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sie 27, 2006 10:21 am
Posty: 12583
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Post 
o fuj, nie cierpię papierosów!no nie cierpię! a codziennie musze ten dym wąchać.. w pracy... tak, tak... szefowa i te jej smierdząc Marlboro! o rany, jak wczoraj na rpzystanku siedziałam i kobieta zapaliła papierosa, to myślałam, ze ją wzrokiem zabiję ... po to wychodzę z tej ... pip... prayc, żeb y w końcu odetchnąć świeżym powietrzem, a ta kopci! Po przyjściu do domu śmierdzą mi papieorsami nawet skarpetki (antygwałtki :lol: ). I wszystko po jednym dniu do prania się nadaje, ale przeważnie do pracy to jeszcze ubieram, bo bez przesady, z praniem bym nie nadążyła. Obrzydlistwo!

Oczywiście, jeśliby ktoś uszanował to, ze ja nie palę i w mojej obecności nie palił, to nie mam nic przeciwko, ale sławetna szefowa mówi, ze to ONA jest dyskryminowana, musząc wychodzić palić do innego pomieszczenia. Krew mnie zaleje. :evil:

_________________
"Patrzeć prosto w Twoje oczy, to jak patrzeć prosto w słońce..."

http://www.jaroslawkozlowski.com Fotografia ślubna


pt wrz 22, 2006 7:23 am
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:26 pm
Posty: 3853
Lokalizacja: Bydgoszcz
Post 
No niestety. Jestem palaczem. Miejscem w którym się oddaję nałogowi jest kuchnia. Zdaję sobie sprawę, że krzywdzę rodzinę i nie potrafię z tego zrezygnować. Nałóg to fatalna sprawa. Może gdybym miała silna wolę? Ale nie mam jej i w związku z tym katuje moją rodzinę. Nie wiem czy śmierdzę, bo oczywiście tego nie czuję. Rumienie sie czytając wasze posty, wstydzę sie. I niestety dalej paleę.... :oops:

_________________
Jak pięknym bywa człowiek, gdy do przebaczenia głowę chyli.

W życiu niewiasty rozróżnić można siedem okresów: niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta.


pt wrz 22, 2006 7:34 am
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:30 pm
Posty: 7095
Lokalizacja: Oleśnica
Post 
moja mama pali Marlboro w kuchni, np. jak ja zmywam po obiedzie i trudno, żebym jej nie zwymyslała od śmierdzących kobiet, chociaż to mama itp. itd., mój ew. teść tez pali, dwie paczki dziennie, ale na szczęście ograniczam kontakty z nim jak sie da, bo go i tak żadko można w domu zastać

_________________
Co zrobiłaś, żeby było inaczej??
http://www.postcrossing.com
pocztówki otrzymane


pt wrz 22, 2006 8:42 am
Wyświetl profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:31 pm
Posty: 399
Lokalizacja: Łódź
Post 
Mojej mamie teraz kiedy nie pali już 5 lat i odzyskała węch zdarza się zastanowić nad tym, jak to kiedyś cuchnąć musiała.
Moi przyszli teściowie kopcą, jak kominy niestety i czeka mnie właśnie łikend w Ich towarzystwie, ciężko będzie, ale jakoś chyba przeżyję. Zawsze, jak od Nich wracam mam kompletnie wszystko przesiąknięte tym smrodem, ale przecież nie mogę Im zwrócić uwagi w Ich własnym domu, ze mi przeszkadza, jak przy mnie palą.

_________________
"Życie bez namiętności jest nic nie warte"


pt wrz 22, 2006 9:10 am
Wyświetl profil YIM
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:30 pm
Posty: 7095
Lokalizacja: Oleśnica
Post 
mnie jest głupio powiedzieć ew. przyszłej teściowej, żeby, delikatnie mówiąc, zmieniła płyte, bo cały czas nawija o pieniądzach, a w zasadzie o ich braku :evil:

_________________
Co zrobiłaś, żeby było inaczej??
http://www.postcrossing.com
pocztówki otrzymane


pt wrz 22, 2006 9:13 am
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:35 pm
Posty: 19423
Lokalizacja: MUC
Post 
Dagcia, palenie to Twöj wybör, duza dziewczynka jestes i wiesz jakie ryzyka sa z tym powiazane, troche respektu dla otoczenia i da sie pogodzis wszystko, nawet niepalaca rodzine i Cieboie jako palacza. I nie musisz sie przepraszac, ze zyjesz! [-X

_________________
Swiatem rzadza 3 zywioly: Ogien, woda i... kobieta.


pt wrz 22, 2006 10:37 am
Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w temacie   [ Posty: 351 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 24  Następna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF. sem pozycjonowanie stron seo phpbb3 styles