Posty bez odpowiedzi | Aktywne tematy Dzisiaj jest wt lis 21, 2017 6:23 pm



Odpowiedz w temacie  [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna
 Marzenia bez granic! 
Autor Wiadomość
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:35 pm
Posty: 19423
Lokalizacja: MUC
Post Re: Marzenia bez granic!
8)

_________________
Swiatem rzadza 3 zywioly: Ogien, woda i... kobieta.


czw sty 27, 2011 10:36 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 29, 2007 5:56 pm
Posty: 15495
Lokalizacja: Wielkopolska
Post Re: Marzenia bez granic!
a ja bym z Wami nie wytrzymala za chiny ludowe 8)

Double - ja nie mowie ze to nie jest trudno, wstac z dwoma niemowlakami, blablabla. porazila mnie tylko skala problemu, ze "ojezu, mam problem z tym ze RAZ W TYGODNIU musze wstac z tymi dzieciakami, a potem ksiazki poprawic" - niektorzy ludzie NAPRAWDE chcieliby miec TYLKO takie problemy.
nie wiem, moze to tez dlatego tak mnie ruszylo, ze ta kolezanka o ktorej w tym kontekscie tu wspominalam dzwonila ze temu jej dziecku sie pogorszylo, ze w rehabilitacji sie cofnela o jakies 2 miesiace (dzieciak ma prawie 11 miesiecy i nawet nie raczkuje, czolga sie wlokac lewa nozke za soba), ze podejrzewaja ze te guzy w glowie sie rozrastaja czy co, bo ona te guzy ma w prawej polkuli, wiec lewa noga to akurat... i ze nawet nie ma jak tych guzow zbadac, bo na tomografie dziecko za male, a usg juz sie nie da przez czaszke... :wall: no i o tym wszystkim dowiedzialam sie niejako rownolegle, jak Agnes tu o tym wielkim problemie ze wstawaniem i ksiazkami napisala. dlatego tak mną trzepnelo, kontrast pt "co dla kogo jest problemem" mnie powalil... oraz refleksja, ze moze jednak warto sie cieszyc z tego co sie ma, ze czesto sie nie docenia wlasnego szczescia...

_________________
Abonent niedostępny być może do odwołania.


czw sty 27, 2011 10:57 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:28 pm
Posty: 7560
Post Re: Marzenia bez granic!
Kola, omg, ile jeszcze będziesz to męczyć?! :shock:
To nie jest mega problem, tylko dla mnie minus sprzątania. Jakby było AŻ tak źle, to chyba sama bym to robiła. :]

_________________
"Tread softly... because you tread on my dreams."


czw sty 27, 2011 11:02 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 29, 2007 5:56 pm
Posty: 15495
Lokalizacja: Wielkopolska
Post Re: Marzenia bez granic!
Agnes - odpowiedzialam na posta Double. gdyby Double do tego nie wrocila, to juz bym nie pamietala ze taka rozmowa byla ;)

_________________
Abonent niedostępny być może do odwołania.


czw sty 27, 2011 11:04 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:35 pm
Posty: 19423
Lokalizacja: MUC
Post Re: Marzenia bez granic!
nie powiem takie refleksje sa dobre, ale niestety za jakis czas sie o tym zapomina i zatapia we wlasnych problemach a one sa takie jakie sa!

_________________
Swiatem rzadza 3 zywioly: Ogien, woda i... kobieta.


czw sty 27, 2011 11:05 pm
Wyświetl profil
Grupa trzymająca władzę
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:42 pm
Posty: 24905
Lokalizacja: Za Wielka Woda
Post Re: Marzenia bez granic!
kurka moje zadno nie raczkowalo ni cholerki... ale wiem ze to tylko jeden z wskaznikow jest wiec ja tej agnieszce (agnieszka tak?) bardzo wspolczuje.

co do tematu: double dla mnie roznica jest miec dom tak zasyfiony ze strach sie o sciane oprzec czy na dywan stanac bez obawy zeby jakiego parcha nie zlapac (A kurka wiem z doswiadczenia ze takie domy sie zdarzaja, dwa lata temu z hakiem jak szukalismy domu to i w takich bylam... zwykle hinduskie lub murzynskie... swoja droga do dzis nie wiem jak mozna 5letni dom do takiego stanu doprowadzic... ), a co innego dom w ktorym jest normalny balagan, zabawki na podlodze, na krzesle gdzies jakis ciuch wisi nieodlozony, no nie wiem, kurzyk tu i owdzie, dust-bunny itd. w pierwszym domu nie napilabymsie niczego, chyba ze mialabym wlasna wode w butelce, w drugim wrecz przeciwnie. ja jestem balaganiara, ale sa granice. sa tereny w domu gdzie czysto musi byc po prostu i tyle. lazienka, kuchnia, (z tym ze tu czy szklanka w zlewie czy w zmywarce to dla mnie nie jest problem ;) ) musza byc moze nie sterylnie czyste jak dla mnie ale wizualnie czyste i tyle.
z tym ze ja sie potrafie przystosowac i ja spokojnie moge mieszkac z kims kto jest z lekksza pedantyczny, naucze sie odstawiac te szklanke itd, pod warunkiem ze ten ktos nie bedzie mial mordu w oczach jak zobaczy kolko na blacie kuchennym tudziez odciski lap dzieciecych na meblu :) oraz nie leci ze szmata zaraz za mna czy dzieckiem :)
natomiast z tego co tu czytam to chyba tylko kola by dala rade ze mna pod jednym dachem wytrzymac (w sensie ze w moim domu :) ) heh. wiecie co to ciekawe w sumie wyszlo :)

_________________
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
"zycie jest za krotkie by zyc byle jak..."
* * *
"Love is better than anger. Hope is better than fear. Optimism is better than despair. So let us be loving, hopeful and optimistic. And we’ll change the world."/Jack Layton/


czw sty 27, 2011 11:12 pm
Wyświetl profil WWW
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 29, 2007 5:56 pm
Posty: 15495
Lokalizacja: Wielkopolska
Post Re: Marzenia bez granic!
zgadza sie, Agnieszka. Serdunio, to nawet nie chodzi o to, ze dziecko nie raczkuje, tylko ze nie uzywa tej lewej nozki :/ jak sie czolga, to prawa nozka sie owszem odpycha, a lewa wlecze za soba :/ no i lekarze mowia ze to prawdopodobnie przez te guzy, a ze z nozka sie pogorszylo, to i pewnie z guzami gorzej... raczki lewej tez ta mala niechetnie uzywa.

Serdunio, z Toba bym spokojnie mogla mieszkac, bo poglady "porzadkowe" mamy praktycznie identyczne :D

_________________
Abonent niedostępny być może do odwołania.


czw sty 27, 2011 11:16 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:35 pm
Posty: 19423
Lokalizacja: MUC
Post Re: Marzenia bez granic!
no to ta Agnieszka ma faktycznie krzyz panski, oj oj nie zazdroszcze. I potwierdza mi sie znowu moja teoria: Dzieci rodzi sie, jak sa podstawowe rzeczy uregulowane, podstawowe to, dom, praca i jak dobrze pöjdzie jakis ojciec (co w dzisiejszych czasach nie jest takie oczywiste ;)). I prosze na mnie nie krzyczec, bo zadaje sobie sprawe, ze sa wpadki, zapomniane tabletki, gwalty itp

_________________
Swiatem rzadza 3 zywioly: Ogien, woda i... kobieta.


czw sty 27, 2011 11:23 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 29, 2007 5:56 pm
Posty: 15495
Lokalizacja: Wielkopolska
Post Re: Marzenia bez granic!
tzn - uwazasz ze to ze dziecko ma problemy ze zdrowiem, zwlaszcza te guzy, to jest wina ze w chwili jego poczecia cos moglo byc "nie uregulowane"??????? w sensie "dom, praca"???? :shock:

poza tym, dla Twojej inf: w momencie gdy Aga byla w ciazy, jej maz mial bardzo dobrze platna prace, w dodatku nienormowany czas pracy i nie zanosilo sie na zmiany w tej kwestii. wszystko mieli zaplanowane, wlacznie z tym jak to urzadzic zeby Aga mogla spokojnie studia skonczyc, kto sie bedzie dzieckiem zajmowal itd. to ze ten maz stracil robote wkrotce po urodzeniu dziecka, to juz inna para kaloszy...

_________________
Abonent niedostępny być może do odwołania.


czw sty 27, 2011 11:32 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:28 pm
Posty: 7560
Post Re: Marzenia bez granic!
Skoro dalej ciągniemy ten off. ;)
Kola, guzy czy Mała miała wylewy tuż po urodzeniu?

_________________
"Tread softly... because you tread on my dreams."


czw sty 27, 2011 11:34 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 29, 2007 5:56 pm
Posty: 15495
Lokalizacja: Wielkopolska
Post Re: Marzenia bez granic!
nie wiem. z tego co Aga mowila, to sa jakies guzy pozostale po porodzie kleszczowym, ktore mialy sie wchlonac czy costam, no ale sie nie wchlonely i uciskaja na mozg.

do tego dochodza jakies dosyc powazne problemy z tarczyca (szczegolow nie pamietam), oraz jakas wada serca (tez szczegolow nie znam), ale na chwile obecna najwiekszym problemem sa te kwestie neurologiczne, pozostale sa "opanowane, pod kontrola"...

_________________
Abonent niedostępny być może do odwołania.


czw sty 27, 2011 11:37 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:28 pm
Posty: 7560
Post Re: Marzenia bez granic!
No to pięknie. W zasadzie mogłaby pozwać szpital. Ech. :/

_________________
"Tread softly... because you tread on my dreams."


czw sty 27, 2011 11:39 pm
Wyświetl profil
Grupa trzymająca władzę
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:42 pm
Posty: 24905
Lokalizacja: Za Wielka Woda
Post Re: Marzenia bez granic!
double: jakby kazdy z dziecmi czekal na uregulowanie wszystkiego na 100% to by nam populacja dawno wymarla ;)
poza tym tak jak kola pisze - praca to nie jest nic pewnego, co z tego ze teraz ktos ma prace? za 2-3 miesiace moze juz jej nie miec to co wtedy?eee

co do pozywania szpitala - jesli im mozna udowodnic dzialanie na szkode, czy wbrew procedurom. porody kleszczowe chyba ciagle sa legalne?

_________________
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
"zycie jest za krotkie by zyc byle jak..."
* * *
"Love is better than anger. Hope is better than fear. Optimism is better than despair. So let us be loving, hopeful and optimistic. And we’ll change the world."/Jack Layton/


pt sty 28, 2011 1:32 am
Wyświetl profil WWW
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 25, 2008 3:01 pm
Posty: 13915
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Marzenia bez granic!
o ja bym mogła z Double zamieszkać
i też uważam, że dziecko powinno sie mieć wtedy kiedy sytuacja unormowana, ale jak widać po przypadku koleżanki Koli czasami z tego planowania i tak nic nie wyjdzie,
fakt pracę jednego dnia można mieć a drugiego już nie


pt sty 28, 2011 8:28 am
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 10, 2008 2:08 pm
Posty: 1896
Lokalizacja: wielkopolska
Post Re: Marzenia bez granic!
serdunio pisze:
kurka to oni nie moga naprawde tego inaczej zlozyc?? ja wiem ze to moze brzmiec dziwnie, ale np. operacyjnie? przeciez to juz strasznie dlugo trwa to czekanie :(

no to zaczynam historię...
rękę złamałam w 1998 roku, została złożona operacyjnie i wstawiono blachy, ponieważ były złamane obie kości przedramienia. Po roku wyciągnęli operacyjnie blachy. Po 2 tygodniach pękła kość w miejscu gdzie była śruba mocująca blachę. Rękę wsadzili znowu w gips na 6m-cy. Nie zrosło się, powstał staw rzekomy. Czekali bo była szansa, że się zrośnie. W 2001 roku zaproponowali operację - chcieli pobrać masę gąbczastą z kolana i operować. Nie zgodziłam się, bo się bałam. I tak chodziłam z niezrośniętą ręką do 2009r. Lekarz na kontroli kazał mi się zastanowić co z tym robimy, bo tak dalej być nie może, powiedział,że teraz mają inne metody i nie pobierają masy gąbczastej. Zgodziłam się ponieważ coraz bardziej bolała mnie ręka i coraz mniej mogłam nią robić. Ponownie operowali rękę w marcu 2010 i mam wstawioną rurkę półokrągłą ze śrubami,a w miejscu gdzie był staw rzekomy jest luka - w to włożyli przeszczep kości z mojej nogi. I tak chodzę z blachą a na rentgenie powolutku widać, że następuje zrost(bardzo powolutku :roll: ) i nie wiadomo kiedy nastąpi zrost. Gisp mi zdjęli w październiku i kazał lekarz oszczędzać rękę. Jem leki, galaretki itp produkty, by pomóc w odbudowie kości - i dostaję szału :wall: bo ile można :wall: :wall:

_________________
"...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia(...) potem się go nie docenia(...)W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka" - Eric-Emmanuel Schmitt "Oskar i pani Róża"


pt sty 28, 2011 10:28 am
Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w temacie   [ Posty: 148 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF. sem pozycjonowanie stron seo phpbb3 styles