Joanna Chmielewska Zone
http://chmielewska.pl/

Toalety i inne sanitariaty ;)
http://chmielewska.pl/viewtopic.php?f=11&t=310
Strona 1 z 14

Autor:  Legs [ czw paź 26, 2006 10:23 am ]
Tytuł:  Toalety i inne sanitariaty ;)

Pamiętacie, jak Chmielewska pisała w Autobiografii, że w jej biurze w Kopenhadze była bardzo cienka ściana dzieląca toaletę z pokojem wspólnym? Że starała się korzystać tylko wtedy z toalety, kiedy nie było tam współpracowników?
Mam to samo w pracy :/ Nie jestem w stanie zrobić siusiu, jak ktoś siedzi w kibelku obok. Mamy niestety takie kibelki, ze ścianki działowe nie dochodzą do sufitu i podłogi, więc słychać każde najcichsze siąknięcie nosem.
Czasem, jak bardzo mi się chce siq, to potrafię obejść kilka pięter, żeby wypatrzyć pusty kibelek.

Macie jakieś przygody kibelkowe? ;)

Autor:  un-monday [ czw paź 26, 2006 11:58 am ]
Tytuł: 

Legs pisze:
słychać każde najcichsze siąknięcie nosem.



hi hi, ja myślę, ze tu nie o siąkanie nosem akurat chodzi, ja w pracy mam tak, że tam gdzie kibelek, to jest też korytarz do gabinetu szefowej, i często wychodząc prawie drzwiami komuć przygrzmocę bo się okazuje , że tam stoi ... zboczeniec jakiś, czy co?

a właśnie :mrgreen: szefowa często wychodząc do wc woła ludzi już do gabinetu: proszę! proszę! i znika w lazience, nie ma zwyczaju zamykać się na klucz, bo w domu sama mieszka, już parę razy się zdarzyło, ze za nią TAM weszli :)

Autor:  Tessa [ czw paź 26, 2006 2:32 pm ]
Tytuł: 

Ja tez jestem bardzo wrazliwa pod tym wzgledem, teraz mam dobrze, bo jestem "rodzynkiem", jedyna kobieta u nas w pracy i mam dwie damskie toalety do wlasnej dyspozycji. A jeden z moich powtarzajacych sie koszmarow sennych, to wlasnie zwiazene z siusianiem. Wchodze do wychodka, siedam na tronie, a tu sie okazuje, ze jednej scianki nie ma (albo zadnej) i mam widok na cala publicznosc, a publicznosc na mnie :oops: . Co do miejsca, to roznie, czasem jest to w parku, czasem w jakims publicznym gmachu, albo w pazazu handlowym-koszmar. Nie wiem co by psychoanalityk na taki sen powiedzial :-k . Ale mam nawyk zamykania sie w kibelku, nawet, jak jestem sama i kedys sie zacielam u kolezanki, ktora mnie wprawdzie ostrzegala, ze zamykanie popsute, ale to u mnie odruch, no i jej maz musial wylamywac drzwi #-o

Autor:  Finetka [ czw paź 26, 2006 3:35 pm ]
Tytuł: 

W biurze, gdzie kiedyś pracowalam było coś nie tak z drzwiami, nie domykały i trzeba je było trzymać, co oczywiście bardzo utrudniało korzystanie z urządzenia.

Z kolei w księgarni, w toalecie drzwi były w porządku, ze to przelewala się woda - należało się odsunąć przy naciskaniu spłuczki.

Autor:  agnes [ czw paź 26, 2006 5:36 pm ]
Tytuł: 

U mnie w pracy kibelek dokladnie taki jak u Legs. I nie ma sily, zawsze ktos w nim jest! Bo jest jeden na pietrze (chyba z 12 kabin), a na pietrze pracuje z 300 osob.
Jakos sie musialam przyzwyczaic. Chociaz korzystajac nie czuje sie komfortowo. :?

Autor:  Legs [ czw paź 26, 2006 7:17 pm ]
Tytuł: 

no właśnie, u nas przy przenoszeniu do nowego budynku miało to byc rozwiązane. Bo był jeden kibelek na piętro (właściwie dwa, bo piętro miało dwie strony, południową i północną, a na piętrze ok 80 ludzi, z czego 90% to baby. Ale za to drzwi były porządne, do samej podłogi, a u góry ściana normalna d osufitu :)

teraz w nowym budynku, w części A, czyli południowej są po 4 kibelki damskie na piętrze, ale bab na piętrze jest... ponad setka.. a w północnym, w którym ja jestem, jeszcze gorzej, bo dwa kibelki. Dlatego krąże od kibelka do kibelka :D

Autor:  chaber [ czw paź 26, 2006 7:37 pm ]
Tytuł: 

O rany, przed pójściem to chyba walerianę, co? :mrgreen:

Autor:  agnes [ czw paź 26, 2006 7:40 pm ]
Tytuł: 

Nie wiem czemu tak jest. U nas na starym pietrze tez byly takie kibelki obudowane porzadnie od dolu do samej gory. A teraz po remoncie to mozna sobie nawzajem prawie nogi ogladac siedzac na klopikach. :lol:

Autor:  Legs [ czw paź 26, 2006 7:55 pm ]
Tytuł: 

ech, a niby korpo powinny nadążać za rozwojem kultury osobistej i praw człowieka, nie? A to uwłacza godności!

Autor:  agnes [ czw paź 26, 2006 8:05 pm ]
Tytuł: 

No ale kibelki sa full wypas. Przestronne kabiny. Czysciutkie... Tylko takie malo intymne. Chyba zeby w nich zbyt duzo czasu nie spedzac. :?

A w kibelku na starym pietrze meski z damskim byl jakby polaczony. Bo bylo w damskim wejscie, na przeciwko okno, po prawej kabiny, na lewo sciana. I zaraz za ta sciana kibelek meski, jakby w odbiciu lustrzanym (tzn. sciana po prawej, kibelki po lewej (bez kabin)). I ta sciana byla taka porzadna, ale nie do konca, bo oba kibelki mialy wspolne ogromniaste okno no i ta sciana na nie nie wlazila (bylo pare centymetrow przerwy od pewnej wysokosci (wlasnie na to okno). I zdarzalo sie, jak kibelek byl zaparowany, ze w tym oknie odbijalo sie to, co sie dzialo w kibelku obok. No i pare razy panny ogladaly naszych mezczyzn poprawiajacych sobie 'klejnoty'. :lol:
Najgorzej bylo, jak wzrok dwoch osob sie spotkal, bo sila rzeczy okno parowalo z dwoch stron i faceci z 'klejnotami' w dloniach widzieli w oknie zszokowane miny kolezanek. :lol:
A potem omijali sie wzrokiem na korytarzach. :wink:

Autor:  Krzysiek13 [ czw paź 26, 2006 9:31 pm ]
Tytuł: 

:lol: :mrgreen:
u mnie w pracy i w szkole kibelki sa takie ze sciankami dzialowymi z dziura u dolu i u gory, w szkole dodatkowo tak wygladaja drzwi, takie malutkie mozna powiedziec
w pracy widzialem na wlasne oczy jak pewien pan splukujac wode po siusiu zostal oblany zawartoscia sedesu :D
byl nieco zly :D

Autor:  Kaska [ czw paź 26, 2006 9:50 pm ]
Tytuł: 

u nas intymność istnieje, a po ostatnim remoncie także wygoda. czystość jednakże zalezy od kultury i obycia współpracowników. i od razu znajduję u siebie naleciałości pochmielewskie- porównwnie do tych kibelków u ruskich. natomiast w szkole moich synów już pełna kultura- ciepła woda, kafelki, papier toaletowy dostępny i suszarki do rąk- SPRAWNE!!!! :D

Autor:  Krzysiek13 [ czw paź 26, 2006 9:56 pm ]
Tytuł: 

u mnie w szole sa tylko pety w pisuarach i na przerwach taka siekiera ze sie wejsc nie da bo sie dusisz jak nie palisz, mydla papieru toaletowego, kurkow od kranow brak, rece wycierasz w siebie albo we wlasny sprzet, kafelki sa byle jakie, drzwi najczesciej powyrywane, bez zameczkow :evil:

Autor:  serdunio [ pt paź 27, 2006 2:11 am ]
Tytuł: 

suszarki do rak jak pamietam to i w moich szkolach sprawne byly, w pracy dodatkowo reczniczki papierowe, kibelek skladal sie z dwoch klopikow = pelne scianki dzialowe itepe. jedyny mankament - tylko dwa na pietro, wspolne dla wykladowcow i studentow:P
natomiast tutaj zauwazam taka sytuacje ze kibelki sa tylko takimi przepierzeniami dzielone - dziura u dolu i u gory, w zasadzie gdziekolwiek bylam to takie zastawalam :) no w tutejszej pracy (dawno to bylo) bylo fajnie ale to bylo bardzo przytulne miejsce, malo pracownikow, bo 4 sztuki wiec spox. nawet bedac w ciazy nie mialam problemow ze znalezieniem wolnego kibelka :)

Autor:  Dagcia [ pt paź 27, 2006 6:47 am ]
Tytuł: 

U nas na tzw. biurowych jest jeden kibelek, ale ładny, przestronny, osobne pomieszczenie. Oczywiście, że zdarza się czekać w kolejce, bo ktoś akurat urzędoli w przybytku, ale nie jest źle. Czasami się zdarza, że ktoś zapomni wyłączyć światło i wówczas kolejka rośnie. Czasami są sytuacje, że ktos z rozmachem ma pragnienie wejść, "zapala" światło i ... całuje klamke, bo tam juz ktoś jest. Ważne wtedy, żeby tej osobie zapalić światło na powrót.
Ale jest w związku z tym osoba, która dzięki toalecie potrafi nie tylko mnie doprowadzić do ciężkiej nerwicy. Jest to moja główna księgowa. Ona zawsze się spieszy i jak zastanie dzrwi zamkniete, to zawsze komentuje "O Boże! jak to długo zajęte"! A powiedzmy, że mnie się właśnie udało wejść. Nieraz się zastanawiam czy nie powinnam wyjść z opuszczonymi spodniami i jej przepuścić, bo może mogłaby by popuścić. :D

Strona 1 z 14 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/