Joanna Chmielewska Zone
http://chmielewska.pl/

Książka poniekąd kucharska
http://chmielewska.pl/viewtopic.php?f=11&t=364
Strona 11 z 12

Autor:  chaber [ pn wrz 21, 2015 2:58 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

Zupa super dietetyczna

Kotlet z piersi drobiowej to porcja na dwie osoby, do garnka, zalewamy wodą, ciut soli i zagotowujemy. Dosypujemy ryżu surowego na osobę łyżka czubata, albo gotowanego, to na oko widać ile dać, gotujemy 20 minut i albo wsypujemy kukurydzę mrożoną szklankę na dwie osoby, albo puszkę konserwowej, wypłukanej z zalewy, gotujemy do miękkości kukurydzy. Dodajemy w międzyczasie plasterek imbiru, ciut pieprzu i jeżeli lubi ktoś to sos sojowy albo teriyaki, tak z łyżeczkę. Pogotujemy, spróbujemy czy dość słone i wyciągamy ten kawałek piersi kurczaka czy indyka, kroimy na drobne plastry i z powrotem go do zupy. Kalorii prawie nic, smak taki słodko słony [bo kukurydza słodka jest] mięso chude jak Wy [parasole jedne!] a zasyci porządnie. Do popijania po zielona herbata, albo normalna. Smacznego!

Autor:  chaber [ pn wrz 28, 2015 12:30 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

Zupa
Trzy cebule posiekać, podsmażyć na złoto część a zeszklić resztę na łyżce masła, dwa litry wody zagotować, dać cebulę z tłuszczykiem [polać patelnię wodą, jak się zagotuje to wlać, pyyycha] gotować pół godziny do miękkości, włożyć trzy duże kostki topionego sera, pogotować rozgniatając ser, dodać szczyptę gałki muszkatołowej, pieprzu sporo i soli do smaku, spory kawałek żółtego sera [może być zeschnięty, takie resztki] najlepiej wędzonego, ale zwykły też smaczny, on się roztopi, bo go trzeba na malutkich oczkach zetrzeć, pogotować z nim chwilę, grzanki albo groszek ptysiowy na talerze, zalewać i jeść. Zamiast grzanek można odsmażyć ziemniaki w plastrach, albo normalnie, kromki chleba.

Autor:  Legs [ pn wrz 28, 2015 1:10 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

serek topiony to zło.

robiłam ostatnio bardzo prostą, a pyszną zupę dyniową.
Podsmażyłam cebulę z imbirem, do tego pure z dyni, tak ok. 500g (upieczona dynię trzeba zmiksować), do tego litr bulionu warzywnego, sok z połówki pomarańczy, sól, pieprz, trochę jogurtu.
Mam wrażenie, ze coś pominęłam, ale nie wiem co :)

Autor:  DoubleB [ pn wrz 28, 2015 4:54 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

ja tez prosciutko robie: dynia, mleko z woda, kurkuma i podsmazana cebulka, zmiksowac i cycus

Autor:  Kanarek [ wt wrz 29, 2015 7:26 am ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

ja robię z imbirem i sokiem pomarańczowym

Autor:  un-monday [ pn sie 22, 2016 10:07 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

Przepis na aromatyczną sałatkę z pomidorów.

Oryginał: kilka pomidorów roznego rodzaju, pokroic byle jak. W duze kawalki, plastry... cebulkę czerwona skroic w piorka. Wsypac do pomidorow. Liście z pęczka bazylii wrzucic tamże. Odjąć garść tego, co w misce i tę garść wrzucić do blendera. Dodać ze 2 lyzki czerwonego octu winnego, 3 łyzki oliwy, dwie duze szczypty soli (ma byc wyraźnie kwaśnie i słono). Zmiksować.
Salatkę nalozyć na talerz, na to wrzucić grzanki z chleba (pokrojone rownie dowolnie, jak pomidory), polac sosem (tym zblendowanym), wymieszac, na wierzchu dać parę wiórów parmezanu.

Teraz moja wersja, bo takie mialam w lodowce produkty :) zielone to zamiast bazylii byla nać selera i pietruszki, octu dałam mniej, oliwy więcej, cebulę miałam biala, ocet jabłkowy, do sosu dosypalam trochę cukru i dodałam zabek czosnku i szczyptę chili :) Nie mialam parmezanu.
I było pysznie!

Morał z tego taki, ze do bazy (pomidory, cebula) wystarczyc dodac dowolnego zielonego, i za kazdym razem mozna miec trochę inne, ale wciąż pyszne, danie :)

Autor:  Kanarek [ wt sie 23, 2016 8:03 am ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

Brzmi fajnie, tylko ja nie mogę i nie lubię surowej cebuli.

Autor:  DoubleB [ wt sie 23, 2016 1:37 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

un-monday pisze:
Przepis na aromatyczną sałatkę z pomidorów.

Oryginał: kilka pomidorów roznego rodzaju, pokroic byle jak. W duze kawalki, plastry... cebulkę czerwona skroic w piorka. Wsypac do pomidorow. Liście z pęczka bazylii wrzucic tamże. Odjąć garść tego, co w misce i tę garść wrzucić do blendera. Dodać ze 2 lyzki czerwonego octu winnego, 3 łyzki oliwy, dwie duze szczypty soli (ma byc wyraźnie kwaśnie i słono). Zmiksować.
Salatkę nalozyć na talerz, na to wrzucić grzanki z chleba (pokrojone rownie dowolnie, jak pomidory), polac sosem (tym zblendowanym), wymieszac, na wierzchu dać parę wiórów parmezanu.

Teraz moja wersja, bo takie mialam w lodowce produkty :) zielone to zamiast bazylii byla nać selera i pietruszki, octu dałam mniej, oliwy więcej, cebulę miałam biala, ocet jabłkowy, do sosu dosypalam trochę cukru i dodałam zabek czosnku i szczyptę chili :) Nie mialam parmezanu.
I było pysznie!

Morał z tego taki, ze do bazy (pomidory, cebula) wystarczyc dodac dowolnego zielonego, i za kazdym razem mozna miec trochę inne, ale wciąż pyszne, danie :)



:hahaa: :hahaa: :hahaa: :hahaa: czyli w sumie zrobilas zupenie nowy przepis!
mi tez tak dosc czesto sie zdarza. Potrebuije jakis przepis, zaczynam robic, ale w miedzyczasie dochodze do wniosku, ze 1. Nie mem wszystkich skladniköw, 2. Tak naprawde to chyba w tej podanej wersji nie bedzie smakowac i po 3. ja lepiej wiem, i zmieniam potem wszystko... :mrgreen:
Potem tylko problem, bo nie zapisuje co dodalam, i mam poroblem z odtworzeniem jak mi cos przypadkowo wyjdzie dobre..

Autor:  un-monday [ wt sie 23, 2016 6:11 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

No tak, ja tak bardzo często, tylko delikatnie modyfikuję :oops:

Autor:  DoubleB [ śr sie 24, 2016 9:05 am ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

z naciskiem na slowo delikatnie :E :E

Autor:  DoubleB [ czw gru 01, 2016 2:27 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

rzucilam sie jakis czas temu na gotowanie, takie ostrzejsze... z receptami i w ogöle. Odpoczywam jakos ostatnio prtzy tym. Nawet na tyle, ze i O. potrafie z kuchni wygonic i sama sobie pichce.

Juz od dlizszego czasu mam na oku szwarzwurzel ponoc po pl jest to salsify. Nie znam tego slowa, wiec dla pewnosci
zdjecie:

http://www.gomeal.de/uploaded_img/Schwarzwurzel.jpg

Ostatnio ciegle mi wpadaly rezepty z tym. Kupilam w koncu i o nagle zadnych rzept i zastanawiam sie o z tym zrobic.

Autor:  chaber [ czw gru 01, 2016 4:01 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

Można gotować jak szparagi albo fasolkę szparagową, zobacz po polsku skorzonera

Autor:  chaber [ czw gru 01, 2016 4:03 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

http://bonavita.pl/skorzonera-wartosci- ... stosowanie

Autor:  Anja [ czw gru 01, 2016 4:05 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

Aż sprawdziła. Salsify???
Wężymord albo skorzonera, jak Chaberek napisła

Autor:  chaber [ czw gru 01, 2016 9:09 pm ]
Tytuł:  Re: Książka poniekąd kucharska

Bo jak wspominasz o salsefii, to jest coś innego, podobne trochę w smaku, ale inne. To, co pokazałaś to skorzonera. Jest super zdrowotne, smaczne, gotujesz jak pisałam, i albo masła trochę, albo sos np śmietanowy czy beszamel. Właściwie to chyba dużo dodatków do niej pasuje.

Strona 11 z 12 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/