Posty bez odpowiedzi | Aktywne tematy Dzisiaj jest pn lis 20, 2017 4:17 pm



Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
 Do pani Joanny Chmielewskiej 
Autor Wiadomość
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 12, 2006 10:50 am
Posty: 2479
Lokalizacja: Racibórz
Post 
i to dwie- to jest informacja z ust autorki.


pn wrz 01, 2008 2:55 pm
Wyświetl profil
Post 
Szanowna Pani Joanno!
Mam 38 lat i od 30 jestem wielbicielem Pani książek. Zresztą nie tylko ja. Cała moja rodzina od dziadka począwszy przez moją matkę na mnie skończywszy. Miałem 8 lat gdy przeczytałem "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Nigdy się nie uśmiałem z kryminału jak czytając Pani twórczość. Od tej pory jestem wiernym czytelnikiem. Pozdrawiam w imieniu swoim i reszty rodzinnych Pani wielbicieli. Dużo zdrówka i trzymać tak dalej.
Robert


wt wrz 23, 2008 11:09 am
Post Szanowna Pani
Szanowna PANI Miejska Biblioteka Publiczna w Mławie kłania się.
Czytelnicy naszej Biblioteki bardzo chcieliby spotkać się z Panią osobiście w naszej placówce. Jest Pani wśród naszych czytelników bardzo popularna. Mamy wręcz entuzjastów Pani pisarstwa.

Czy byłaby możliwość na spotkanie autorskie jeszcze w tym roku kalendarzowym? Czekamy na odpowiedź. Podajemy nasz adres e-mail.

Z góry dziękujemy i pozdrawiamy.

biblioteka@mlawa.pl


śr lis 05, 2008 10:58 am
Post Droga Pani Joanno
Pierwszy raz zetknęłam się z Pni książką w wieku 13-14 lat. To był "Lesio" - nie przeczytałam, bo miał straszną okładkę (zabić tego, co ją zaprojektował). Na szczęście, kilka lat później ktoś podsunął mi drugą, chyba "Boczne drogi", a potem znowu "Lesia". Wtedy zakochałam się w Pani twórczości. Szczególnie bliski mi jest "Lesio", którego uważam za mistrzostwo. Koniecznie muszę tu wspomnieć, że kiedyś przygoda Lesia z gaśnicą wydawała mi się mało prawdopodobna, do czasu, gdy będąc na kontrakcie byłam świadkiem niemal identycznej w realu. Różnica polegała na tym, że bohaterem był Cyryl, a gaśnica przeterminowana, więc wysikała z niej nie piana, a mówiąc kolokwialnie breja. Widać gaśnice tak mają, że lubią zaskakiwać.
Kiedyś udało mi się kupić Lesia w księgarni w Rydze, za ruble (polskie wydanie), ale jak przystało na roztrzepanego Lesia, w drodze powrotnej do kraju został w pociągu podczas, gdy ja wysiadłam. Teraz mam w domu kolejnego Lesia i jest on własnością mojej córki, która (studiuje architekturę) tak jak ja z zachwytem czyta Pani książki.
Podziwiam Pani pogodną naturę i poczucie humoru. Dla mnie jest Pani wiecznie młodą osobą, która swoją twórczością łaczy pokolenia.
Z wyrazami szacunku pozdrawiam Panią i życzę następnych książek i dalszych sukcesów.
Arleta


czw sty 08, 2009 11:47 am
Post Serdecznie dziekuje
Ostatnio przeczytalam Pani ksiazke pt. " Okropnosci " jak kazda inna Pani ksiazka i ta jest wspaniala . Jest tam jeden moment ktory poruszyl mnie do lez ,napisala Pani, ze w Celle nie ma drogowskazu na Lachendorf - jest to sama prawda ,gdy to przeczytalam pokazywalam wszystkim domownikom (niestety nie potrafia czytac po polsku ,ale te dwa wyrazy zrozumieli) . Ja od 14 lat nieszkam w Niemczech wlasnie w Celle i mieszkalam w Lachendorfie i gdy to przeczytalam bylam taka szczesliwa ,ze Pani tu byla gdzie ja mieszkam. Pozdrawiam serdecznie, Malgrzata z Celle . =D>


malgorzata.n1@web.de


czw sty 08, 2009 5:19 pm
Post 
Droga Pani Joanno !!!

Jest Pani naj, naj, najlepsza!!!! i prosze, niech Pani jak najwiecej pisze. Nie wyobrazam sobie co bedzie gdy zabraknie mi Pani nowych ksiazek!!! jest Pani tak cudowna, od dziecka czytam Pani ksiazki, mam je wszystkie i musze przyznac, ze sa one dla mnie ogromnym wsparciem i wskazowka w zyciu, pozwalaja spojrzec z dystansem do wszystkich zdarzen, nauczyly mnie obserwacji swiata i spojrzenia na niektore rzeczy z "przymruzeniem oka". Jest Pani po prostu NAJWSPANIALSZA !!!!!!
Zycze Pani duzo zdrowia, szczescia i jeszcze wiekszej ilosci pomyslow !!!!
caluje serdecznie.


pn sty 12, 2009 9:41 am
Post 
Pani Joanno. Nie czytałam jeszcze Pani biografii, ale sądząc po tym, co przeczytałam w innych Pani książkach, jest Pani zbierqaczem. Czy pisząc pierwsze książki myślała Pani o tym, że będą Panią zbierać?

Czy została już napisana jakaś rozprawa naukowa na temat Pani
(tfu)rczości?


pt sty 16, 2009 8:21 am
Post 
Szanowna Pani Joanno!
To, że pragnę Pani złożyć podziękowania oraz różne takie wyrazy,to chyba z góry jasne, chcę tylko powiedzieć za co: otóż przyjechałam do Polski jakieś 19 lat temu, języka polskiego nie znając ani w ząb. Zaczęłam od Ślepego szczęścia i już po roku rozwiodłabym się z mężem, bo wydawałam na Pani książki ostatnie pieniądze, czego mój małżonek stanowczo sobie nie życzył. Chowałam więc te książki i czytałam tylko podczas jego nieobecności., kształcąc się w języku i zaskakując otoczenie słownictwem. Przez te 19 lat miałam dużą ochotę napisać do Pani (nie znając Pani wieku, przez cały czas bałam się, że Pani zaraz umrze i ja nie zdążę pochwalić się poziomem mojej polszczyzny). Mam nadzieję, że dostatecznie się już popisałam - więc dziękuję Pani za Polskę - kocham ją, kocham język, którym się posługuję na co dzień oraz przeczytałam wszystkie Pani książki po 100 razy, obecnie jestem na Wszelkim wypadku. Na marginesie: z mężem się jednak rozwiodłam nie tak dawno, ale to chwalić Boga nic wspólnego z ani twórczością nie ma. Co za szczęście,że Pani nie dobiły schody na czwarte piętro, życzę Pani sto lat :) i może się wreszcie wybiorę na wyścigi.
Z poważaniem
Jelena Michajłowa z Białorusi.


sob sty 31, 2009 10:31 pm
Post Re: Do pani Joanny Chmielewskiej
Droga Pani Joanno!
Ja też oglądałam wywiad, którego udzieliła Pani red. Mołek. (A może nie red.)
Czekałam do późnego wieczora, odpalając jednego paierosa od drugiego, niecierpliwie i zachłannie. Zależało mi szaleńczo. Ja wiem, że wywiady Pani Magdy są dla koneserów. Kocham Pani książki, bo niejednokrotnie uratowały mnie od szaleństwa. Od momentu, kedy spotkałam w autobusie dorosłego mężczyznę, który szaleńczo się śmiał od pierwszego zdania "Lesia" nic mnie już nie zaskoczy.
Ale to co zrobiła Pani Mołek mnie zaskoczyło. Może to była kwestia montażu? Nie wiem, nie znam się, ale miałam wrażenie, że zaśnie Pani snem kamiennym w trakcie rozmowy. Płytkie pytania, na które nie wiadomo jakiej oczekiwać odpowiedzi. Jestem przekonana, że Magda Mołek nie przeczytała żadnej Pani książki, no może tylko przeleciała się po tytułach i recenzjach. Pierwszy z brzegu czytelnik pytałby o zupełnie inne rzeczy. A po tej podarunkowej popielniczce /napewno takiej jeszcze Pani nie ma/ poprostu się popłakałam. Z żalu, że można było schrzanić taką cudowną okazję.


czw lip 23, 2009 12:00 pm
Post Re: Do pani Joanny Chmielewskiej
Kochana Pani Joanno!
Wyrazy bezgranicznego uwielbienia! :cmok:

wierna czytelniczka Renata


śr sie 05, 2009 1:20 am
Post Do pani Joanny Chmielewskiej; zwierzątko z "Okropności"
Szanowna Pani Joanno!
Od wielu lat z zapartym tchem czytam Pani książki. Wiem, że jest Pani osobą dociekliwą. W książce "Okropności" opisuje Pani zwierzątko, z którym miała Pani duży kłopot (jego niewiarygodna "kolczastość" utrudniała przewiezienie go do Warszawy). Pisze Pani, że wyszło Pani po sprawdzeniu w encyklopedii, że to jeżowiec morski. Podkreśliła Pani również, że nie ma Pani zaufania do tej informacji. Moim zdaniem Pani DUSZA jak zwykle ma rację. Wydaje mi się, że to nie jeżowiec (Echinoidea – morskie zwierzę należące do szkarłupni), a najeżka, inaczej diodon (Diodon hystrix, tropikalna ryba morska z rzędu najeżkokształtnych; dł. 30–60 cm; łuski przekształcone w kolce, dł. do 5 cm; w zagrożeniu napełnia powietrzem worki jelitowe, przybierając kształt kuli). Mam nadzieję, że ucieszy Panią ta informacja. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę.
Dorota z Torunia
P.S. Postanowiłam "przekleić" ten post tutaj. Jakoś nieswojo się czułam za każdym razem, gdy odwiedzałam Księgę Gości i widziałam go jako jeden z głównych tematów...


śr sie 05, 2009 11:38 pm
Post Re: Do pani Joanny Chmielewskiej
Pani książki są niesamowite. Wciągają od samego początku i z niecierpliwością czeka się do końca. Humor, który się w nich pojawia jest rewelacyjny. Moja przygoda z Pani książkami zaczęła się od "Zapalniczki", później był "Traktat o odchudzaniu", "Całe zdanie nieboszczyka" - rewelacja. Dialogi prowadzone przez bohaterkę podczas wydostawania się z zamknięcia mistrzowskie. Życzę weny, a ja zabieram się za kolejne książki. Postanowiłam przeczytać wszystkie :)


ndz lis 07, 2010 6:27 pm
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w temacie   [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF. sem pozycjonowanie stron seo phpbb3 styles