Joanna Chmielewska Zone
http://chmielewska.pl/

Wspomnienia partyzanta
http://chmielewska.pl/viewtopic.php?f=5&t=316
Strona 1 z 1

Autor:  Legs [ ndz lis 05, 2006 5:55 pm ]
Tytuł:  Wspomnienia partyzanta

stworzone na szybko z potrzeby duchowej ;)

Pogoda, ogólnie rzecz biorąc, nie zachęca. Generał Sierściuch zarządził okopanie się na pozycjach i wyczekiwanie. Sam udał się, jak to nazwał, na strategiczną pozycję, trzymać rękę na pulsie.
My dobrze wiemy, że tak naprawdę udał się do swojego namiotu i zwyczajnie okopał pod kocem.
Ale rozkaz, to rozkaz. Siedzimy w wygrzebanych w mokrej ziemi dołach, z błotem lejącym się za kołnierz i w rękawy. Wróg ponoć jest blisko. Nie słyszymy go, ponieważ od dłuższego czasu leje, trochę zatraciliśmy poczucie rzeczywistości. Leje tak rzęsiście, że nie widać świata wokół. Nawet po wystawieniu czubka głowy powyżej grudy błota, w której leżymy. Właściwie, to nie pamiętamy, od kiedy tak leżymy. Generał Sierściuch mówi, że niedługo, ale nam się zdaje, że trwa to już całą wieczność, przerywaną równomiernie wyjściami generała z namiotu. Generał wychodzi z namiotu tylko po to, żeby się wysikać i ewentualnie nas obrugać. Leżę w czwartym rzędzie dołów od jego namiotu, więc tak naprawdę nigdy go nie widziałem. Ci z drugiego rzędu powiadają, że Generał ma ogon i cztery łapy. Ale to bzdura wierutna, kto idzie na wojnę z generałem, który ma ogon.
Kolejny dzień
Próbuję przeczołgać się do tych z trzeciego rzędu. Może coś mi powiedzą o generale. Leżymy już tyle w tym błocie, a do tej pory go nie widzieliśmy. Czuję, że coś jest nie tak. Męczy mnie wizja Generała z ogonem i czterema łapami. Ostrożnie, wijąc się między mokrymi liśćmi, szorując brzuchem po rozmoczonej glinie, pełznę do trzeciego rzędu dołów. Muszę być ostrożny, chłopaki są już tak nerwowi, że niewiele brakowało, a by mnie ostrzelali.
Zsunąłem się ostrożnie do ich dołu, mają tu lepiej niż my, ich dół jest wykopany akurat pod bardzo liściastym drzewem. Nie jest tu tak mokro, jak u nas. Woda tylko do kostek.
Próbuję wypytywać o Generała. Nic nie wiedzą. Albo udają, że nie wiedzą. Traktują mnie podejrzliwie, więc sam też przyjmuję postawę defensywno-ofensywną. Myślą, że jestem wrogiem i tylko udaję, że jestem z tej samej brygady. W końcu wypalam z grubej rury. Mówię, że Generał ma cztery łapy, ogon i brązową sierść. Nie wierzą mi. Jeden próbuje mnie zajść od tyłu i rąbnąć menażką w głowę, na szczęście poślizgnął się na żabie ukrytej na dnie dołu i prawie się podtopił w gliniance. Mówię, że idę na zwiady i szybko wyczołguję się z ich dołu. Z ulgą mnie żegnają.
Kolejny dzień
Tym razem próbuję przeczołgać się do drugiej linii dołów. W końcu to oni zaczęli rozpowszechniać plotki, że Generał Sierściuch ma ogon.
Idzie mi ciężko, bo deszcz ciągle leje, zamazał moje wczorajsze ślady, boję się, żeby nie wpaść do dołu z trzeciego rzędu. Postanawiam zrobić wielkie koło. Błoto mam już wszędzie, weszło mi pod spodnie i pod kurtkę. Wlewa się kołnierzem, wylewa nogawkami. Nie poddaję się jednak.
Po południu udaje mi się dotrzeć do drugiej linii okopów. Ci tutaj wcale nie mają wody w dole, mają bardziej suche ubrania i wydają się pogodniejsi. Tłumaczę im, że jestem z czwartej linii, niedowierzają mi. Mówię, że wiem, że Generał ma cztery łapy i ogon. Popatrzyli na mnie przychylniej, ale nadal traktują, jak gorszego. Zły jestem na nich, więc dodaję do siebie, ze wiem także, że Generał ma sierść. Wymieniają spojrzenia między sobą. Za chwilę dali mi suchy mundur i suchara do przegryzienia i wypytują mnie o Generała. To nie do uwierzenia, ale oni także go nie widzieli. Raz im się udało dorwać kogoś z pierwszej linii, kto za daleko poszedł załatwić potrzeby w krzaki i tylko stąd wiedzą o ogonie. Cztery łapy dorobili sami. Próbuję ich namówić, na dotarcie do namiotu Generała. Boją się. Straszę ich, że niedługo nie będziemy mieli nic do jedzenia, a może u Generała są też zapasy. Przekonałem ich. Jutro wyruszamy.
Następny dzień
ruszyliśmy skoro świt. Tak naprawdę, to nie wiemy, kiedy świta, bo deszcz leje ciągle i niezmiennie. Przemieszczamy się powoli i ostrożnie. Jest nas tylko czworo, paru chłopaków zostało w okopie, żeby pilnowąć resztek zapasów. Koło południa dotarliśmy do pierwszej linii okopów. Nie zaglądamy tam nawet, ale słyszymy ich. Chrupią suchary i czytają na głos Dzieci z Bullerbyn. Skradamy się dalej. Jesteśmy już wymęczeni i osłabieni ciągłym czołganiem się po błocie, deszcem lejącym się strugami z nieba, jest nam zimno i jesteśmy głodni. Z utęsknieniem wyglądamy namiotu Generała. Pocieszamy się myślą, że zawsze możemy przystawić mu karabin do głowy i sterroryzować. Żeby dał nam ciepłe koce i coś do jedzenia, rzecz jasna.
Późny wieczór
jesteśmy wykończeni. Ledwo się czołgamy. Nawet nie mamy siły myśleć. Ze zmęczenia mam omamy wzrokowe. Wydaje mi się, że liście są zrobione z mokrego koca. Z obleśnym mlasknięciem spadają na plecy. Nie czuję już błota pod sobą. Jest mi wszystko jedno. Deszcz zalewa oczy. Wydaje mi się, że widzę przed sobą namiot, ale nie jestem pewien. Jestem tak zmęczony, że nie ufam swoim zmysłom. Poza tym koło namiotu biega jamnik.
Z westchnieniem czołgamy się dalej, szukając namiotu Generała.

Autor:  Finetka [ ndz lis 05, 2006 6:13 pm ]
Tytuł: 

O rany świetne. :D

Autor:  un-monday [ ndz lis 05, 2006 6:38 pm ]
Tytuł: 

że co to jest? Legs, ty to napisałaś?

Autor:  Legs [ ndz lis 05, 2006 6:43 pm ]
Tytuł: 

heheheh, no ja. Mogłam roztropniej dobrać tytuł ;)

Autor:  un-monday [ ndz lis 05, 2006 6:45 pm ]
Tytuł: 

ale już chyba się domyślam, kto się do tego przyczynił, chyba jakiś sierściuch :D

Autor:  chaber [ ndz lis 05, 2006 9:10 pm ]
Tytuł: 

Wyłącznie, hiiii.

Autor:  Legs [ ndz lis 05, 2006 9:55 pm ]
Tytuł: 

i ta pogoda za oknem!

Autor:  Dagcia [ pn lis 06, 2006 7:47 am ]
Tytuł: 

Didek powinien być dumny. I z siebie, że stał się bohaterem opowiadania i z Ciebie, że je o nim napisałaś.
Legs pisze:
Generał Sierściuch zarządził okopanie się na pozycjach i wyczekiwanie. Sam udał się, jak to nazwał, na strategiczną pozycję, trzymać rękę na pulsie.

Tyle razy go w tej pozycji widziałam na zdjęciach, że nawet wyobraźni nie musiałam uzywać.
Świetne.

Autor:  Finetka [ pn lis 06, 2006 5:07 pm ]
Tytuł: 

Legs a będzie dalszy ciąg?

Autor:  Legs [ pn lis 06, 2006 5:36 pm ]
Tytuł: 

nie będzie :)
Miałam potrzebę chwili, żeby to napisać. Napisałam, przestało uwierać i już :)

Autor:  Finetka [ pn lis 06, 2006 5:45 pm ]
Tytuł: 

Pozostaje więc liczyć na to, że znów będzie Cię coś uwierać. :wink:

Autor:  Anama [ śr lis 08, 2006 11:06 am ]
Tytuł: 

Legs a często zdarza Ci się takie uwieranie? :D

Autor:  Legs [ śr lis 08, 2006 11:41 am ]
Tytuł: 

kiedyś częściej. Teraz niestety nie. :(

Autor:  Anama [ śr lis 08, 2006 1:07 pm ]
Tytuł: 

szkoda :cry:

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/