Joanna Chmielewska Zone
http://chmielewska.pl/

Zapalniczka
http://chmielewska.pl/viewtopic.php?f=8&t=349
Strona 8 z 13

Autor:  chaber [ ndz kwie 08, 2007 10:24 am ]
Tytuł: 

Acha, i jeszcze mam być o Was zazdrosna, co? Sama od siebie go wycałowałam [i jeszcze mam zamiar....]hihihiiiiiiiiiiiiiiiii!! :mrgreen:

Autor:  vna [ ndz kwie 08, 2007 4:38 pm ]
Tytuł: 

Książkę mam od wczoraj, czytać zaczęłam dzisiaj :) No i powiem że pozytywnie, pozytywnie... :)

Autor:  Legs [ ndz kwie 08, 2007 7:03 pm ]
Tytuł: 

już kończę, ale im bliżej końca, tym gorsza ta Zapalniczka. Zauwazyliśice, że akcja tych nowych książek zajmuje tylko kilka dni, za to są tak poprzepełniane te dni, tyle sie dzieje, że czytając człowiek się męczy. Dawniej to były tygodnie, miesiące lata. mniej detali, sama esencja humoru i akcji.
a teraz tak niemożebnie porozciągane, że się kiepsko czyta.
Mimo wszystko do 3/4 Zapalniczka mi się podobała :)

aczkolwiek, jak skończy się ślubem Julity i Sobiesława, to chyba nie wytrzymam i każę panu Tadeuszowi poprosić JCh, żeby to był ostatni ślub w jej książkach!

Autor:  Anama [ pn kwie 09, 2007 11:32 am ]
Tytuł: 

Dostałam od moich kochanych dzieciątek na zająca, i zaczynam czytać :D

Autor:  chaber [ pn kwie 09, 2007 11:59 am ]
Tytuł: 

Legs, nie przesadzaj, jak w Henia wpierali miłość do rżącej raszpli? Mam wrażenie, że się uśmiałaś przy tym?

Autor:  mama [ pn kwie 09, 2007 12:15 pm ]
Tytuł: 

to było fajnez biednym Heniem a przeciwko Julicie i Sobiesławowi nic nie mam
jak sie sobie przedstawiali wzajemnie też mnie ubawiło

Autor:  chaber [ pn kwie 09, 2007 12:29 pm ]
Tytuł: 

No, pełny Wersal...

Autor:  Legs [ pn kwie 09, 2007 12:57 pm ]
Tytuł: 

to fakt, było smieszne - z tym przedstawianiem się sobie. Z wpieraniem Heniowi tej Wiwien jakoś mnie nie ubawiło, tzn bez wybuchów chichotu
ostatnia akcja z bambusem i ruskimi pracownikami niezła za to :lol:

Autor:  Finetka [ pn kwie 09, 2007 3:17 pm ]
Tytuł: 

Akcja książki dzieje się chyba w ciągu tygodnia. A sposoby na ratowanie ogrodu faktycznie niezłe. Tak się zastanawiałam, dlaczego zamiast Grażynki /była w opowiadaniu/ pojawiła się Julita... i nie wiem, może z powodu Sobiesława właśnie.

Autor:  vna [ pn kwie 09, 2007 7:19 pm ]
Tytuł: 

Przeczytałam. Ufff. Fakt, w końcówce to chyba trochę za dużo tego wszystkiego się nawarstwia... A może po prostu za szybko książkę przeczytałam :wink: W każdym razie - ubawiłam sie nieźle. Zwłaszcza czarowną wizją pana Ryszarda siedzącego na przypiecku i zaplatającego warkocze :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Autor:  Legs [ pn kwie 09, 2007 8:09 pm ]
Tytuł: 

heh, niezły ten tekst z warkoczami ;)

Co do Julity-Grażynki, teraz mnie zastanawia, czy np Grażynka z Bułgarskiego bloczka to ta sama Grażynko-Julita z Zapalniczki. Bo Julita rzeczywiście istnieje (Jaske, nie Bitte ;) ) i jest umieszczana za okladką książek JCh, jako połowa wydawnictwa ;)

Autor:  konopika [ wt kwie 10, 2007 1:03 pm ]
Tytuł: 

A mnie się bardzo język podoba. Z książki na książkę ładniej się p. Joannie zdania piszą, słowa coraz lepsze... Tych zdań nasze dzieci będą się na pamięć uczyć (a przynajmniej powinny), jak kiedyś nasi dziadkowie Mickiewicza.

Autor:  un-monday [ wt kwie 10, 2007 2:09 pm ]
Tytuł: 

mam mama mam! \:D/ kurier z Merlina wcale nie był zły na moją nieobecność w piątek w pracy ;)

Autor:  Finetka [ wt kwie 10, 2007 4:07 pm ]
Tytuł: 

Legs pisze:
Grażynka z Bułgarskiego bloczka to ta sama Grażynko-Julita z Zapalniczki.

Tez o tym pomyślałam, bo może to ta sama osoba.
Może by się dało przez pana Tadeusza, jakoś panią Joannę podpytać?
Tak przy okazji, oczywiście.

Autor:  mama [ wt kwie 10, 2007 7:20 pm ]
Tytuł: 

A czy to takie ważne? mamy każdemu założyć kartotekę z dokładną identyfikacja i w jakich utworach wystepował? No owszem, widac że wykorzystuje rózne osoby , które zna, ale to tylko prototypy.

Strona 8 z 13 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/