Posty bez odpowiedzi | Aktywne tematy Dzisiaj jest śr lip 26, 2017 1:50 pm



Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
 Jak się nazywał... 
Autor Wiadomość
Post Jak się nazywał...
Witajcie!

Jestem dziennikarką i piszę właśnie artykuł o kryminałach. Jedna głowa to ciągle mało, mam nadzieję, że toś z Was będzie pamiętał to, co mnie z niej wyleciało.

W którejś z książek pani Joanny był policjant, który zmuszony był pojechać do Szwecji lub Danii. Wrócił zdenerwowany i niezadowolony, bo autochtony utrudniały śledztwo. Śledząc podejrzanego schował się za planem miasta i prawie natychmiast podbiegł jakiś przechodzień, by zapytać, czy się zgubił. Wymamrotał, że szuka poczty, byleby sie nachalny Samarytanin odczepił. Nie odczepił i zaprowadził policjanta na pocztę, uznając, że ten sobie sam nie poradzi. I ze śledzenia nici...

Czy ktoś z was pamięta, o jaką książkę chodzi i jak się nazywał nieszczęsny policjant?

Przesuwam do Pozostałych dla dorosłych :) Pumex


pn sie 10, 2009 11:53 am
Bezlitosny admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 24, 2006 11:00 pm
Posty: 16391
Lokalizacja: okolice Łodzi
Post Re: Jak się nazywał...
Zbieg okoliczności, policjant się nazywał Podporucznik Tadzio Jarzębski ;)

_________________
Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
[S. Lem]


pn sie 10, 2009 12:16 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 5:13 pm
Posty: 10649
Lokalizacja: Chrzanów
Post Re: Jak się nazywał...
Wiem, ale nie powiem, Tutaj wszyscy są uzależnienie od Autorki, a uzależnienie chętnie się dzieli z innymi...... Proszę czytać, podaję kilka tytułów, we wszystkich nasza milicja jeździ do krajów skandynawskich albo ma z nimi kontakty - Upiorny legat, Krokodyl z Kraju Karoliny i Całe zdanie nieboszczyka. No dobrze, powiem - ta pierwsza. Ale proszę je przeczytać, są wspaniałe!


pn sie 10, 2009 12:18 pm
Wyświetl profil
Bezlitosny admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 24, 2006 11:00 pm
Posty: 16391
Lokalizacja: okolice Łodzi
Post Re: Jak się nazywał...
ejże? Legat? Głowę bym dała za Zbieg!

_________________
Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
[S. Lem]


pn sie 10, 2009 12:34 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 5:13 pm
Posty: 10649
Lokalizacja: Chrzanów
Post Re: Jak się nazywał...
No jak szukali Jensa Jensena, Hansa Johanssona i Jensa Hansena, adresatów paczek z kołderkami, poduszek i niedźwiedzi....


pn sie 10, 2009 12:38 pm
Wyświetl profil
Bezlitosny admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 24, 2006 11:00 pm
Posty: 16391
Lokalizacja: okolice Łodzi
Post Re: Jak się nazywał...
racja!

_________________
Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
[S. Lem]


pn sie 10, 2009 12:44 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 5:13 pm
Posty: 10649
Lokalizacja: Chrzanów
Post Re: Jak się nazywał...
Ale nazwiska nie podam, to już jest za dużo, jak na moją odporność.... Muszę zarazić Autorką! Muszę!!


pn sie 10, 2009 12:49 pm
Wyświetl profil
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 29, 2007 5:56 pm
Posty: 15495
Lokalizacja: Wielkopolska
Post Re: Jak się nazywał...
ej, ten podporucznik o ktorym mowa to byl w zbiegu okolicznosci, i pojechal z rozpaczy wyjasniac sprawe dwoch Chmielewskich... do Alicji w koncu trafil i tam jedna Chmielewska spotkal, ale nadal nie byl pewny ktora to jest, tesciowa czy synowa... Legs ma racje! przynajmniej o ile ja pamietam ;)

update:

sprawdzilam, jednak ten co to sie uzeral z potwornie zyczliwym tubylcem to byl w upiornym legacie, porucznik Wilczewski sie nazywal. a glowe bym dala za ten zbieg okolicznosci! #-o

_________________
Abonent niedostępny być może do odwołania.


pn sie 10, 2009 12:59 pm
Wyświetl profil
Post Re: Jak się nazywał...
Bardzo wam dziękuję!

Autorką zaraziłam się już dawno, ale teraz, po przeprowadzce za Bałtyk mam tylko połowę dawnej biblioteki. Sprawdziłam te książki, które z Polski zabrałam, ale upragnionego milicjanta jak nie było, tak nie było.

A milicjant potrzebny do porównania z bohaterami książek Mankella. Chodzi o porównanie polskich i skandynawskich kryminałów.

Ufff, jak cudownie, że istnieje internet i pasjonaci!

Dzięki, dzięki, dzięki!

Joannę Chmielewską spotkałam raz na lokalnej imprezie kulturalnej. Prosiła, by nie wykorzystywać zdjęcia z nia do uzyskiwania wizy i opowiedziała historię faceta, który otrzymał kilkakrotnie upragnione wizy pokazując swoje jedyne zdjęcie z królową angielską.

Porucznik Wilczewski... Zanotowałam.


pn sie 10, 2009 3:32 pm
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 26, 2006 3:34 pm
Posty: 4007
Lokalizacja: Żnin
Post Re: Jak się nazywał...
TO CHYBA NIE BYŁY TWOJE "JEDYNE" DWA POSTY NA TYM FORUM, CO????
Zapraszamy do współforumowania :D
(duże litery były celowe!)

_________________
"To żaden cud, że śpiewam i gram, to muzyka, którą w sobie mam.
Nogą o bruk i palcami o blat, wystukuję głośno każdy takt..."


pn sie 10, 2009 4:46 pm
Wyświetl profil YIM
Post Re: Jak się nazywał...
Na tym forum jest jeszcze parę ciekawych rzeczy... :> nooo ;)


śr sie 12, 2009 12:13 pm
Post Re: Jak się nazywał...
Wiem, wiem, czytałam kilka wątków.
Gdybym ja ci miała 9 żyć, a nie jedno...
Wiecie, myślę, że gdybym miała wehikuł czasu, to nie musiałabym wędrować ani w przeszłość, ani w przyszłość. Używałabym go do rozciągania doby. Mogłabym napisać dwa artykuły, a nie jeden, zostać aktywnym forumowiczem dwóch fajnych forów, a jednego, przeczytać dziecku więcej, z mężem porozmawiac więcej, przeczytać więcej książek i jeszcze zagrać w Wiedźmina. Wehikułu używałabym do tego, żeby pospać 8 godzin,a potem wrócić do tego samego punktu doby i mieć dodatkowe godziny na życie...

Hmm, tylko czy wtedy nie zestarzałabym się dwa razy szybciej?

To może ja zostanę przy klasycznej wersji życia.


śr sie 12, 2009 12:20 pm
Szajkowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 25, 2008 3:01 pm
Posty: 13915
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Jak się nazywał...
Mimo braku czasu i wehikułu zapraszamy na forum, to forum wciąga i uzależnia. :D


śr sie 12, 2009 12:28 pm
Wyświetl profil
Post Re: Jak się nazywał...
Skoroszyt pisze:
Wiem, wiem, czytałam kilka wątków.
Gdybym ja ci miała 9 żyć, a nie jedno...

To byłabyś kotem. Całkiem miła alternatywa - prężne ciało, gładziutkie futerko, śliczne oczy... mrau. Nie pogardziłabym.


Skoroszyt pisze:
Wiecie, myślę, że gdybym miała wehikuł czasu, to nie musiałabym wędrować ani w przeszłość, ani w przyszłość. Używałabym go do rozciągania doby. Mogłabym napisać dwa artykuły, a nie jeden, zostać aktywnym forumowiczem dwóch fajnych forów, a jednego, przeczytać dziecku więcej, z mężem porozmawiac więcej, przeczytać więcej książek i jeszcze zagrać w Wiedźmina. Wehikułu używałabym do tego, żeby pospać 8 godzin,a potem wrócić do tego samego punktu doby i mieć dodatkowe godziny na życie.. .

To są tzw priorytety. Ostatnio zrezygnowałam z wielu spraw, aby właśnie być do dyspozycji dorastającego dziecka, pograć z ukochanym w Lineage, a że finansowo trochę ciaśniej? Trudno, po co mi kasa, kiedy czas spędzony na jej wydawaniu wiąże się dla mnie z poczuciem winy, że jeszcze nie siedzę przy kompie?

Skoroszyt pisze:
Hmm, tylko czy wtedy nie zestarzałabym się dwa razy szybciej?

To może ja zostanę przy klasycznej wersji życia.

O ile pamiętam, wszelkie wehikuły czasu działają na zasadzie zagięcia czasoprzestrzeni. Obiekt pozostaje i funkcjonuje we własnym rytmie, natomiast jest przenoszony przez kanały czasoprzestrzenne do innych alternatywnych wymiarów i rzeczywistości. Więc zestarzałabyś się o 30% szybciej, ponieważ dla Ciebie upływałoby 8 godzin, czyli 1/3 doby, a w Twojej rzeczywistości byłby to punkt o zerowym czasie trwania.


czw sie 13, 2009 8:57 am
Post Re: Jak się nazywał...
Chylę czoła, że zrezygnowałeś z czegoś dla pobycia bliżej dziecka. Kilka dni temu robiłam wywiad z profesor zajmująca się psychologią rozwojową. Rozmawiałyśmy o wychowaniu dzieci utalentowanych, czyli właściwie dzieci w ogóle. Jej zdaniem wielu tatusiów myśli: "będę miał z nim lepszy kontakt, jak już będzie rozumniejsze, z dwunastolatkiem można już porozmawiać o piłce, a z czternastolatkiem o wyścigach". I może jedno dziecko na dziesięć wykazuje potem szczerą ochotę, by faktycznie o tej piłce pogadać. Bo niby z kimś? Emocjonalnie ten facet jest na skali bliskości gdzieś w okolicach zjedzonego wczoraj pomidora.

Mamy z synem rytuał porannego kierdaszenia się w łóżku na dzień dobry. Leżymy, gadamy, opowiadamy sny.
- Mama, a bóg żył już, jak na ziemi były dinozaury? - pyta mój sześciolatek.

Potem zupełnie się nie zgodził, że legendy o smokach wzięły się z istnienia dinozaurów.
- No co ty! Smoki mają inne gęby, kolce, zęby i rogi! Jak rogogon i norweski kolczasty.


czw sie 13, 2009 9:55 am
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w temacie   [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF. sem pozycjonowanie stron seo phpbb3 styles