Joanna Chmielewska Zone
http://chmielewska.pl/

Byczki w pomidorach
http://chmielewska.pl/viewtopic.php?f=8&t=531
Strona 11 z 16

Autor:  DoubleB [ wt maja 18, 2010 2:46 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

no tak daleko to ja nie jestem u mnie dopiero pojawia sie pan Muldgaard i jest juz tam po ktöryms kieliszku i kilka kwiatköw jezykowych puscil juz :mrgreen: :mrgreen:

Autor:  chaber [ wt maja 18, 2010 6:29 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Ćlamanie po brzuszku ze świstem kwiecia przeleciało po kochanku perkusiście!!!!!! :wave: :hura: :brawo: :hahaa: :hahaa: :hahaa: :hahaa: :hahaa: :hahaa: :hahaa:

Autor:  mama [ wt maja 18, 2010 8:26 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

ale dla mnie i tak mymacie rządzą :P

Autor:  serdunio [ wt maja 18, 2010 8:50 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

mymacie, powitanie Elzbiety i Romea, i w ogole! dobrze jest ,usmarkalam sie ze smiechu juz kilka razy a jeszcze nie doczytalam nawet do przybycia Muldgaarda ;)

Autor:  DoubleB [ wt maja 18, 2010 8:53 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

amnie raz ciarki przeszly: jak Romeo przyniösl Alicji dlugopisy z ogrodu!! Akurat stwierdzenie tego faktu jest na jednej stronie a dopiero na drugiej jej reakcja, normalnie dech mi zaparlo hihihi
mymacie: :brawo: :mrgreen:

Autor:  serdunio [ śr maja 19, 2010 2:07 am ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

a ja mam maly zgryz...
bo tak - ksiazka sama w sobie jest naprawde swietna moim zdaniem... ale albo ja mam takie odczucie albo sie sugeruje albo lichowieco jeszcze - nie umiem tego traktowac jako faktycznie ksiazki po "czerwonym"... no styl pisania sie zmienil i to jest w 100% naturalne moim zdaniem, charaktery ludziom tez, i mi tam zgrzyta no. czuje tam te perspektywe ilustam lat...

natomiast swietna jest, wciagliwa i w ogole bomba jak dla mnie :)

Autor:  Dorcia [ śr maja 19, 2010 12:33 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Serdunio mam podobne odczucia. Może i w książce Chmielewska zasugerowała, że rzecz się dzieje po 5 latach, lecz pisała ją teraz i dlatego jest inna. Ale nie przeszkadza mi to, uśmiałam się :hahaa:
Trochę denerwowało mnie to siedzenie przy stole, ale w "Czerwonym" też coś przygotowywali do jedzenia co chwilę, bo mieli gości. Myślę, że w "Byczkach" ciągle siedzieli, jedli i gadali, bo niestety Chmielewska nie robi się coraz młodsza a pisała to teraz i to rzutuje na akcję.

A poza tym to się fajnie czytało, a Muldgaard jest nadal nie do pobicia, choć Olaf też niezły :hahaa: :D :brawo:
W ostatnich latach - jedna z lepszych książek :smile:

Autor:  Legs [ śr maja 19, 2010 12:49 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

a, właśnie - przeszkadza mi u Chmielewskiej, że tak strasznie drobiazgowo stara się o wszystkim pisać - każdą chwilę wpełnia - nie ma mowy, ze parę dni mija między jednym zdarzeniem a drugim. Do tego kiedyś by napisała np: sól stała na półeczce nad stołem, a teraz doda jeszcze - bo tak stała zawsze i to było najlepsze miejsce, chociaż wszyscy się o nią potykali (to przykład). Do każdego, absolutnie każdego zdania/czy tam nei wiem czego, dokłada szczegółowy komentarz
męczące

Autor:  serdunio [ śr maja 19, 2010 1:17 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

mnie to co legs piszesz nie przeszkadza zupelnie, tak samo biesiadowanie ;) natomiast ta perspektywa - owszem. w sensie pisanie teraz i wpasowywanie sie w inne normy czasowe, kiedy po prostu JCh pisala zupelnie inaczej. no i nie ma bata - do tamtego stylu sie wrocic po prostu nie da co jest dla mnei calkkowicie zrozumiale.
co nie zmienia mojego zdania - ze byczki sa bycze i kropka! Olaf rulez, a Joanna za hetere troche robi hihihi. wyostrzyl sie jej charakter przez te (hipotetyczne, bo pewna nei jestem ;) )5 lat od "czerwonego" :)

Autor:  DoubleB [ śr maja 19, 2010 3:39 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

mi biesiadowanie tak strasznie nie przeszkadza o ile przy jedzeniu gadaja z sensem i ruszaja jakos akcje. Wkurzaloby mnie jakby TYLKO jedli i pili, denerwujace jest to, ze zaraz po zlapaniu ksiazki jestem gloda bo mi macha tu przed nosem smazonymi rybkami, krewetkami w sosie smietanowym! no i jak tu do diaska nie wstac i cos zjesc no?

Autor:  serdunio [ śr maja 19, 2010 4:03 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

hehe, ja robaczkow nie jadam, za rybami nie przepadam wiec spokojnie sobie czytam :P hihihi

Autor:  chaber [ śr maja 19, 2010 4:13 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

A wątróbka po żydowsku, kurze nogi, sałatka ziemniaczana, sałatka owocowa z bita śmietaną, kruche z nadzieniami [nie wiem, ciastka...?]. herbatniki w czekoladzie dla gości...? Idę cos zjeść....

Autor:  serdunio [ śr maja 19, 2010 4:36 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

no te kruche to mnie troche dobily no. ale ja herbate pilam czytajac ;) to sie tak troche oszukiwalam hihihi

Autor:  agnes [ śr maja 19, 2010 4:40 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Ech. Mnie salatki owocowe i bita smietana. :]

Autor:  Gacia [ śr maja 19, 2010 4:53 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Kurcze!Choć jeszcze byczków nie mam,to czytając Wasze posty-zgłodniałam...

Strona 11 z 16 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/