Joanna Chmielewska Zone
http://chmielewska.pl/

Byczki w pomidorach
http://chmielewska.pl/viewtopic.php?f=8&t=531
Strona 7 z 16

Autor:  kola [ sob maja 08, 2010 11:32 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

strona 200, im dalej w las tym wiecej zarcia i alkoholi... a trupa nada nie ma #-o tudziez jakiejkolwiek akcji kryminalnej #-o ale i tak niezle sie czyta, zdecydowanie lepiej niz porwanie.

Autor:  krzysiek13 [ sob maja 08, 2010 11:42 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

o i podobywa mi się, że pojawiają się Chymielewszczyzny - półgębki itp :P

Autor:  kola [ ndz maja 09, 2010 8:11 am ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

przy polgebku sie usmarkalam ze smiechu :lol:

Autor:  serdunio [ ndz maja 09, 2010 12:44 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

nono kola, czyzby ci twoje negatywne nastawienie zaczynalo przechodzic? :P :twisted:

Autor:  kola [ ndz maja 09, 2010 3:07 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

nie przechodzi.

czytam, czytam, i im dalej w las tym coraz bardziej mi to zarcie przeszkadza, serio! moze po "porwaniu" juz jestem przeczulona czy cos, ale mam wrazenie ze na pierwszy plan sie wysuwa rozstawianie i skladanie stolu w zaleznosci od ilosci biesiadnikow, zastanawianie sie co by tu ugotowac, przyrzadzanie potraw, proponowanie wszystkim jajka przez Alicje, konsumowanie roznych rzeczy, udawanie sie na zakupy oraz powracanie z zakupow, wyliczanie ktory z gosci co spontanicznie do jedzenia przyniosl i skad to wzial (kupil, a moze mamusia z polski przyslala?), pol ksiazki jest wypchane apetytem Marianka i chronieniem przed nim produktow jadalnych... #-o #-o #-o alkohol podobnie. i kawa. cwierc ksiazki to jest Alicja zagladajaca do filizanki, stwierdzajaca ze kawa jej sie skonczyla, i jedyne urozmaicenie stanowi to, kto sie teraz rzuci ta kawe robic. i czy zrobi tylko Alicji tak na szybko, czy w dzbanku dla wszystkich. no i czy w mikrofalowce, czy w ekspresie, czy jeszcze jakos inaczej.

akcja stacjonarna, podobnie jak ostatnie ksiazki - siedza ludzie w domu i gadaja w zmiennym gronie. tyle ze miejscem akcji jest dom i ogrod Alicji.

no i slimaczy sie to wszystko jakos. tzn - w starszych ksiazkach (no, we wszystkich z wyjatkiem ostatnich praktycznie) ta akcja leciala szybko, a tutaj... zmiluj sie panie... ponad 200 stron oczekiwania na jakakolwiek kryminalna akcje, a jak juz sie cos zaczelo dziac, to tez sie niemrawo turla. do tego stopnia ze dzisiaj czytajac zasnelam 2x, i w ogole jakos tak... chetnie i latwo sie odrywam (np teraz, wchodzac na forum), co w przypadku pierwszego czytania starszych ksiazek JCh byloby nie do pomyslenia. jedno co, to nie musze sie cofac po pare stron zeby sie w akcji polapac - jest na tyle małowątkowa, i liczba postaci ograniczona, ze nadazam ;)

ratuje ta ksiazke jezyk. troche "chmielewszczyzny" jak to Krzysiek nazwal, czyli polgebki rozmaite, no i obcokrajowcy uczacy sie polskiego. pan Muldgaard pojawia sie pozno, i mam wrazenie ze nie jest taki fajny jak w "czerwonym". juz nie ma tych blyskotliwych, religijnych nalecialosci, owszem, pare razy sie usmiechnelam, ale z tylu glowy caly czas mi siedzialo ze "to juz nie to".

no i - czy w czasach kiedy u nas byla epoka pustych polek, za granica, w zgnilym kapitalizmie placilo sie juz powszechnie kartami?? bo gdzies jest ze "Alicja nie ma w domu gotowki, bo wszedzie placi kartami" #-o i jakos mnie to strasznie w oczy ugryzlo...


nie wiem, prawdopodobnie wyjde na malkontentke wiecznie niezadowolona, ale na ta chwile (str 357) mysle ze ksiazka trafi u mnie do kategorii "obojetnych". nie do tych najgorszych typu "porwanie", ale do nawet drugiej czy trzeciej dziesiatki od gory to jej daleko.

Autor:  Finetka [ ndz maja 09, 2010 3:54 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Kola, może za bardzo się nastawiłaś na coś bliższego do starszych powieści.

Autor:  kola [ ndz maja 09, 2010 4:58 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

moze. no ale w koncu byla reklamowana jako remake "czerwonego", ze taka super zajebista, ze stara ksiazka teraz tylko wykonczona itd, nie?

skonczylam w kazdym razie. i okazalo sie ze od poczatku dobrze weszylam zbrodniarza, wiec obylo sie bez niespodzianki.

w koncowce w pewnym momencie pusta filizanka Alicji wystepuje na co drugiej stronie, specjalnie zwrocilam uwage! :?

no i te kulinaria... o proszszsz, jeden z licznych przykladow, az Wam zacytuje:

"Nieporownywalnie prostsze wydalo mi sie przygotowanie skladnikow obiadowych, moglo sobie to wszystko stac i czekac na wlasciwa chwile, spadlszy mi z glowy. porzucilam kaweoti, przedarlam sie do kuchni, zalazlam najwiekszy garnek Alicji i najwieksza patelnie i w pol godziny upchnelam w garnku dziesiec kurzych, elegancko obsmazonych nog z wszelkimi niezbednymi przyprawami. rownoczesnie pokroilam cebulke. wyprodukowalam mnostwo dymu i mnostwo nader apetycznej woni, ale po nastepnej polgodzinie mialam juz cebulke na patelni, rodzynki namoczone i ryz blyskawicznie ugotowany. gesi szmalec dostalysmy z Marzena w dziale koszernym u Brugsena."

no i tym cudownym sposobem ksiazka ma 430 stron, a akcja kryminalna zaczyna sie dopiero po 200, i dalej turla upiekszana licznymi opisami przyrody jadalnej, takimi jak powyzszy.


wiem, maruda ze mnie, ale nic na to nie poradze. ide sobie poczytac cos starego, albo srednio starego, dla odzyskania rownowagi psychicznej ;)

Autor:  agnes [ ndz maja 09, 2010 5:03 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Ja przeczytalam kilkanascie stron i jakos specjalnie mnie nie ciagnie do wiecej. Rozmawia sobie Joanna z Alicja. Straszny chaos jak dla mnie. Na dobra sprawe nic z tego nie rozumiem. :]

Autor:  Gacia [ ndz maja 09, 2010 5:19 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Z Waszych opisów mnie bardziej wygląda to na remake Książki kucharskiej,niż W Cz. :wink:

Autor:  Elik [ ndz maja 09, 2010 5:31 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Ło matko nie straszcie bo bardzo czekam na ta książkę (koniec maja/początek czerwca jestem w PL i pierwsze kroki kieruję do księgarni!)...
Mam nadzieję ze nie jest aż tak źle.

Autor:  kola [ ndz maja 09, 2010 6:02 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Cytuj:
Z Waszych opisów mnie bardziej wygląda to na remake Książki kucharskiej,niż W Cz. :wink:



yhy, zbytnio sie nie mylisz... :?

Autor:  krzysiek13 [ ndz maja 09, 2010 7:34 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

czyta się dobrze, dużo lepiej niż niektóre ostatnie i starsze, może nie ma fajerwerków, ale jest miły uśmiech na twarzy

poza malymi zgrzytyami jest ok - wspomniana nieścisłość w czasach i niestety kolejni pederaści i lesbijki :/ już drugie na 200 stron :/ 2 nadprogramowe dziewczyny w grupie mieszanej okazały sie oczywiście lesbami a mąż Joanny jednak nie wyjdzie za mąż, ponieważ nie jest pederastą, bo się brzydzi - troche robi sie to nachalne ze strony Autorki takie wytykanie

ale nadrabiaja to półgębki, wołoduchy i przekręcane na szwedzko inwektywy :D i Marianek pieczołowicie wzgardzany :D

Autor:  kola [ ndz maja 09, 2010 7:43 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

przekrecane na szwedzko inwektywy, czyli Olaf uczacy sie polskiego tez jak dla mnie moglby byc bardziej i ciekawiej wyeksploatowany. owszem, z usmiechem sie to czytalo, ale do kału basa i moczu tenora to daleko bylo, oj daleko.

niemniej fakt, jezyk to jeden z mocniejszych punktow tej ksiazki wg mnie. i w zasadzie tylko on ja jakos ratuje, i wyciaga w gore z poziomu "porwania".

a na watki gejowsko-lesbijskie jakos nie zwrocilam uwagi, zniknely w calej masie innych spostrzezen oraz kulinarno-napojowej orgii.

Autor:  Legs [ ndz maja 09, 2010 7:50 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

ocho :/
jutro w przerwie obiadowej kupię, mam nadzieję, że jeszcze będą mieli w tym najbliższym inmedio

Autor:  Kanarek [ ndz maja 09, 2010 8:37 pm ]
Tytuł:  Re: Byczki w pomidorach

Mój egzemplarz grzecznie lezy na komodzie i czeka.

Strona 7 z 16 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/